
Kasabian
„West Ryder Pauper Lunatic Asylum”
Columbia/Sony Music
pop/rock
Jeśli 15 lat temu kibicowaliście Oasis, wstydźcie się, bo dziś pewnie lubicie Kasabian. Zasługi debiutu pulsującego sentymentem do madchesteru dawno już zostały przyćmione przez idiotyczne pyskówki w pseudomuzycznych periodykach. Druga, zła płyta krzyczała nieroztropną ambicją – bo to ich rozdmuchane ego nie przeliczało się na faktyczne umiejętności, ale na komplementy od jednego z Gallagherów, po poziomie „Empire” wnoszę, że tego bardziej głuchego. „West Ryder Pauper Asylum”, trzeci album w dorobku, rozgrzesza ich o tyle, że znów są zespołem, który czegoś chce, muzycznie. Pytanie tylko, czego? (…)
Angelika Kucińska
Recenzja pochodzi z wrześniowego numeru LAIF, 2009





