Dinky – „Anemik”

Dodał , 28 wrz 2009 przypisany do Recenzje. Możesz śledzić komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Możesz dodać komentarz albo trackbacka do tego wpisu

dinky_web
Dinky
„Anemik”

Wagon Repair
minimal house

Ola z Berlina ma niesamowitą wyobraźnię i potrafi swoje wizje kompletnie transferować muzyką na odbiorcę. W nowym albumie nie zrezygnowała ze stylistyki bliskiej minimal house, której jest wierna od początku, i z zaciekawieniem przysłuchiwałem się pomysłom, które aplikuje, by nadać tej stylistyce intrygujące oblicze, jakby na przekór tym wszystkim, którzy definitywnie skreślili minimal i jego twórców. Tytuł płyty nadzwyczaj trafnie sugeruje specyficzną atmosferę albumu: miarowy puls, senność jak w gorące letnie popołudnie, sample wrzucane w pierwszych utworach niby niedbale, sprawiające wrażenie, jak gdyby artystka chciała ułożyć rozrzucone po wieeelkim pokoju przedmioty, zdjęcia i myśli. Zatopieni w „Romaniks” rozpoczynający się zwodniczym pianem doświadczamy swoistych halucynacji z ludowymi zaśpiewami w tle. Saksofon, „milesowska” trąbka i basowy walking w „Westoid…” brzmią niczym minimal swing z delikatną wokalizą Dinky i kontrującym ją swym barytonem Jorge?em Gonzalesem. W „Rainfalling” artystka czaruje zestawieniem Rhodesa i gitary, tworząc oniryczny pop. Tytułowy numer przewrotnie wnosi trochę więcej życia, a w „Glacial” spadające niczym w jaskini „wokalne” krople przenoszą naszą wyobraźnię w zupełnie inny świat. „Ceramik” to najbardziej motoryczny track na płycie, rozwija się niczym rasowy, house?owy klasyk, a wokalne sample zaaplikowane nad funkującym bitem w „Skyped” to prawdziwy majstersztyk. I to nie koniec, bo intymny świat, który pani Ola Iglesias nam prezentuje, jest niezwykle intrygujący lub – mówiąc wprost – uwodzicielski.

Piotr Nowicki

Recenzja pochodzi z wrześniowego numeru LAIF, 2009

Kategorie: Recenzje
Tagi: , , ,

Dodaj / Pokaż Komentarze

Galeria Zdjęć

2009 (c) by Media Advertising sp. z o.o. | Zaprzyjaźnione strony: magia bieliny