Your browser (Internet Explorer 6) is out of date. It has known security flaws and may not display all features of this and other websites. Learn how to update your browser.
X

1 comment

News

, ,

28 września 2009

Mos Def – „The Ecstatic”

mos-def_web
Mos Def
„The Ecstatic”

Downtown
zwykły hip-hop

Nie mogę powiedzieć, żeby najnowszy album Mosa Defa wprawiał mnie w ekstazę. Może dlatego, że trochę nadużył zaufanie słuchaczy długimi przerwami między płytami, może też dlatego, że jego ostatnia produkcja nie zachwyciła ani nie wskazała też konkretnego kierunku, w którym raper podąża. Na szczęście na „The Ecstatic” jest lepiej, ale jakoś tak inaczej. Właściwie nie ma tu utworów w klasycznym tego słowa znaczeniu, no i przede wszystkim nie ma wyraźnych singli, które mogłyby zająć, jeżeli nawet nie miejsce „Ms. Fat Booty”, to chociaż „Umi Says”, a wszystko to w formie mikstejpu złożonego z luźnych myśli Mosa. Są momenty rewelacyjne, jak „Auditorium”, „Worker’s Camp” (znowu wyje!) czy „History” z gościnnym udziałem starego kumpla – Taliba Kweliego, ale są też chwile, kiedy nie wiadomo, o co chodzi i co usprawiedliwia obecność utworu na płycie. Dawno temu porzuciłem nadzieję, że Mos Def nagra coś na miarę „The New Danger”, i dlatego bardzo cieszę się z wydania „The Ecstatic”, nawet jeżeli ten album nie mówi nam nic nowego, czego nie wiedzielibyśmy już o nowojorskim raperze i aktorze. Mam też przesłanie dla wszystkich miłośników głębokich, przemyślanych, czarnych brzmień – pora szukać nowych idoli.

Rawski

Recenzja pochodzi z wrześniowego numeru LAIF, 2009

  • CO TO JEST ZWYKŁY HIP HOP ?:)

    dB

    20:13
    07/12/2009

  • Leave a comment  

    Name

    Email

    WWW

    Submit comment