Caetano Veloso – „Zii e Zie”

Caetano Veloso
„Zii e Zie”
Universal
avant-pop
Veloso, który na muzycznej scenie rządzi już niemal pół wieku, zamiast rozkoszować się urokami spokojnej emerytury, najwyraźniej poza muzyką nie widzi sensu życia. „Śpiewać to więcej, niż pamiętać” – mawia. I całe szczęście, bo nie znam słabego albumu legendy ruchu tropicalia. Rówieśnik Lou Reeda tym razem w fascynujący sposób wykorzystuje ekonomię avant-rockowego kwartetu. To skromna i pozornie mało spektakularna płyta – choć głos i gitara Velosa gwarantują efekt mocniejszy niż większość bombastycznych produkcji nowego rocka. Przeważnie Veloso czaruje akustycznymi barwami i kruchą melodyką, choć czasem potrafi też porazić prądem. Nie gorzej niż zaprzyjaźniony z nim Arto Lindsay w czasach DNA. Caetano jednak oszczędniej dawkuje emocje, a jego zespół buja w niespiesznych i minimalnych, funkowych lub jamajskich rytmach. W gitarowym frazowaniu Velosa wciąż słychać też spuściznę największego mistrza bossa novy – Joao Gilberta. Tacy The Whitest Boy Alive mogliby u niego uczyć się sztuki nieostentacyjnej popowej magii. Z wirtuozerską swobodą Garinchy, precyzją Kaki i dziecięcym wdziękiem Bebeto stary mistrz ogrywa większość młodych gitarowych teamów.
Łukasz Lubiatowski
Recenzja pochodzi z wrześniowego numeru LAIF, 2009
[...] >> Southside Steppers “When She Moves” / Soul Jazz (dubstep/dancehall) >> Caetano Veloso “Zii e Zie” / Universal (avant-pop) >> Bibio “Ambivalence Avenue” / Warp (idm) >> Zomby “One Foot Ahead [...]
LAIF nr. 70 | laif
19:54
06/10/2009
Leave a comment