Your browser (Internet Explorer 6) is out of date. It has known security flaws and may not display all features of this and other websites. Learn how to update your browser.
X

0 comments

News

, , ,

16 października 2009

Boogie Brain Festival – relacja

boogiebrain
Rześki jak nastolatek, siedemdziesięcioletni Roy Ayers, urywający tyłek set ?trójgłowego brytyjskiego smoka?, czyli Scratch Perverts, i okropna ulewa, przez którą festiwal Boogie Brain ochrzczony został mianem Boogie Rain ? to najważniejsze momenty szczecińskiej imprezy.

Tak naprawdę festiwalową atmosferę w mieście dało poczuć się dużo wcześniej. Wiele akcji przygotowanych przez organizatorów ? wraz z kulminacyjną, czyli rejsem imprezowymi statkami do wraku zatopionego podczas drugiej wojny betonowca, na którym odbył się jazzowy koncert ? pozwoliło doskonale przygotować się do dwóch festiwalowych dni. Niecodziennym zjawiskiem był widok ponad setki łodzi, żaglówek i statków cumujących wokół wystającego kilka metrów nad lustro wody betonowego kolosa, gdzie stała niewielka scena. Stamtąd na wody jeziora rozchodziły się jazzowo-elektroniczne improwizacje Antoniego ?Ziut? Gralaka i Darka Makaruka. Trudniej byłoby o lepszy warm-up przed eklektyczną ofertą drugiej edycji Boogie Brain, podczas której jazz, elektronika i reggae miały do dyspozycji tyle samo miejsca. Zejdźmy już więc na ląd…

eastwestrockersDwa festiwalowe dni upłynęły na zabawie w tym samym, co przed rokiem miejscu, czyli pamiętającym zamierzchłe lata ubiegłego wieku Teatrze Letnim, w którym ongiś swój wokalny talent szlifowali Czesław Niemen, Helena Majdaniec czy Zdzisława Sośnicka. Jednak to były lata 60., a tego wieczora jako pierwszy na scenie pojawił się duet Sabbia, czyli niezmordowany krzewiciel drum?n?bassu DJ Ros i kontrabasista Jacek Mazurkiewicz. Zgarnęli pod scenę schodzącą się dopiero publiczność, która na dobre zaczęła brykać dopiero podczas koncertu East West Rockers grających tego wieczora w wersji koncertowo-rozbudowanej. Ale, żeby nie było tak słodko, chwilę później z nieba lunęły strugi deszczu, które pogrążyły Szczecin w płynących po ulicach, chodnikach i wszystkim, co się da, potokach wody. Niestety, ucierpiała także zadaszona (!) scena amfiteatru i Boogie Brain musiał wstrzymać oddech…

Więcej przeczytasz we wrześniowym numerze LaiF. Zamów tutaj.

Byłeś? Podziel się wrażeniami na forum.

  • Leave a comment  

    Name

    Email

    WWW

    Submit comment