Burial vs. Flying Lotus

Heh, tego jeszcze nie było! Chociaż jakby się nad tym zastanowić to ma to sens.. Patrząc na produkcje jednego i drugiego artysty, z łatwością można sobie wyobrazić ich współpracę. Jej wynik z pewnością nie byłby łatwy do przewidzenia. W zasadzie powinniśmy wyrażać się w czasie teraźniejszym ? z efektami współpracy przez pewien czas można było zapoznać się na profilu Myspace Flying Lotusa, aczkolwiek kawałek nie miał tytułu. Nic też nie wskazywało na fakt, iż został on stworzony przez obu panów. Zresztą czemu tu się dziwić. Jeden z drugim jak zwykle uparcie siedzą cicho.
Tak czy siak, track po pewnym czasie zniknął i ślad po nim zaginął, aczkolwiek jak to w internecie ? nie ma tak, żeby jakoś nie było. Jakiś dobry człowiek poszedł po rozum do głowy, produkcję nagrał i umieścił na youtube. Nie nam oceniać słuszność podjęcia takich kroków, ale przynajmniej mamy teraz czego posłuchać.
Utwór jest dosyć mroczny, przy czym jednocześnie bardzo oszczędny. Czasami mamy wrażenie, że beat przypomina bulgoczący eliksir w pracowni alchemika, czasami kołatki pokutników, a czasami odgłosy toczącej się fury z sianem na mazurskich dziurawych drogach, aczkolwiek jesteśmy otwarci na inne interpretacje.
Autorstwo produkcji zostało potwierdzone, więc nie ma mowy o pomyłce. Niestety, jak dotąd nie ma też mowy o kontynuacji tej szlachetnej inicjatywy.
Co o tym sądzicie? Opinie na forum.
autor tekstu ewidentnie upodobał sobie zwrot ‘aczkolwiek’
gosia
12:57
25/02/2010
Leave a comment