W marcu będzie dostępna pierwsza część trylogii Mattew Herberta zatytułowana „One”. Płyta została napisana, wykonana, zaśpiewana i wyprodukowana w całości przez Herberta bez niczyjej pomocy. Według oficjalnej informacji prasowej, jest to najbardziej osobista płyta od czasów jego występów na żywo w Wishmountain (1995).
Sam Herbert komentuje „Zaśpiewanie na tej płycie było zaskakująco trudne. Nie było nikogo, kto by powiedział mi, że brzmię okropnie”.
Część druga wydawnictwa „One Club” zapowiedziana jest na maj 2010 i ma składać się z sampli (dźwięki komórek, śmiech, całusy, taniec, rozmowy w toalecie) nagranych w klubie Roberta Johnsona we Frankfurcie. Ostatnia część „One Pig” zostanie wydana w czerwcu 2010.







[...] ujarzmiony parkietowym refrenem? Awangarda z ludzką twarzą? Matthew Herbert po raz kolejny udowodnia, że najbardziej ekscentryczną płytę można ustawić przebojową [...]
[...] jakiś czas temu pisaliśmy zapowiedź najnowszej trylogii autorstwa Matthew Herberta. Tymczasem Matthew zawita do Polski aby promować [...]