HOUSE PO GODZINACH

Dodał , 14 kwi 2010 przypisany do Fundata, Techno. Możesz śledzić komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Możesz dodać komentarz albo trackbacka do tego wpisu

?Im późniejsza pora, tym bardziej wam się to spodoba?. Takimi słowami muzykę Melchior Productions rekomendował Ricardo Villalobos. Intymna aura autorskiego projektu Thomasa Melchiora dosłownie nakazuje wieczorne emisje. Gdy ciemno za oknem, a umysł przełącza się na tryb ?refleksja?, nagrania prekursora minimalistycznego tech-house?u stają się towarem pierwszej potrzeby.

thomas03

W jednym z wywiadów Thomas Melchior przekonywał, że minimalizm jest naturalną konsekwencją rozwoju muzyki elektronicznej. Na każdym kroku podkreśla też swoje przywiązanie do zwięzłej, ascetycznej formy. ?Zawsze tworzyłem minimalistyczną muzykę. Nie lubię niczego, co jest bombastyczne ? deklaruje. ? Dlatego w jazzie najbardziej podoba mi się wyciszony styl Milesa Davisa i Herbie?ego Hancocka. W pewnym momencie ludzie zaczęli myśleć, że techno musi opierać się na głośnym basie i werblu. Wcale nie! Muzyka może pulsować i nie być przy tym głośna?.

Pod patronatem Aphex Twina

Na poparcie swoich producenckich teorii Melchior może przedstawić bardzo pokaźne CV. Urodzony w Niemczech, dorastający w USA i Hiszpanii, karierę muzyczną zaczynał w Anglii, gdzie zdążył załapać się na kwaśną falę acid house?u schyłku lat 80. Jego własnym rite de passage w mikrokosmos elektroniki okazała się nauka obsługi sekwencera. ?Muzyką elektroniczną interesowałem się od zawsze. Najbardziej pociągała mnie jej sekwencyjność i hipnotyczna zwartość? ? przekonywał Niemiec rzucony w samo centrum londyńskiego undergroundu.

Pierwszym ważnym przedsięwzięciem Melchiora był eksperymentujący ansambl Blipvert Bigtop, który ? po zmianie nazwy na Ohm i doświadczeniach z zakręconymi brzmieniami funkowego jazzu ? wywarł duży wpływ na przyszłą scenę trip-hopową. Na początku lat 90. Thomas znalazł się w duecie Vulva (alias Yoni), który współtworzył multiinstrumentalista Tim Hutton. Popieprzone avant-techno w ich wykonaniu spodobało się samemu Aphex Twinowi, który wciągnął grupę na pokład swojej Rephlex Records. Po wydaniu trzech albumów i koncertach u boku m.in. Plaid, Orbital i Autechre, Melchior rozstał się z Huttonem. Przez chwilę bawił w Nowym Jorku, gdzie infiltrował jankeską sceną techno i house, po czym wrócił do Londynu.

Disco bez przyszłości?

W oparach minimalistycznego house?u Thomas na dobre zanurzył się z początkiem nowego wieku. Pod szyldem Melchior Productions zaczął igrać z hipnotycznymi brzmieniami micro, deep i click. Pierwsza próbka nowego stylu ? dwunastocalówka zatytułowana wymownie ?Let?s Go Deep? ukazała się w 2002 roku. Jej kameralny, głęboki sound Melchior poddał jeszcze dalszemu szlifowaniu i dwa lata później albumem ?The Meaning? rzucił urok na techno estetów. Płyta czarowała psychodelicznym klimatem, medytacyjną aurą oraz ciepłą pulsacją surowych, ?chrupiących? beatów. Autorska produkcja Thomasa M. otrzymała nieoficjalną licencję na zniewalanie.

Ostatni long Melchior Productions, ?No Disco Future?, kolejny zbiór minimal-house?owych medytacji wieczorową porą, ukazał się rok temu. Przewrotny tytuł albumu producent tłumaczył tak: ?To prowokacyjna deklaracja o wielu znaczeniach. Już w latach 70. ludzie mówili, że disco nie ma przyszłości. Ci, którzy wierzą w tzw. żywą muzykę, zawsze utrzymują, że elektronika nie ma przyszłości?. Brak perspektyw nie dotyczy jednak samego Melchiora. 24 października niemiecki mistrz ?wieczornej elektroniki? wystąpi na festiwalu Unsound podczas imprezy SoundProof (m.in. z Brunem Pronsato i szwajcarskimi maniakami z Galoppierende Zuversicht). Co się zaś tyczy najbliższej przyszłości… Codziennie jest okazja, by posłuchać house?u po godzinach.

TEKST Sebastian Rerak

Dodaj / Pokaż Komentarze

Galeria Zdjęć

2009 (c) by Media Advertising sp. z o.o. | Zaprzyjaźnione strony: magia bieliny