SATAN IS A DJ

Dodał , 18 kwi 2010 przypisany do Felieton, Fundata, Miejsca, Relacje. Możesz śledzić komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Możesz dodać komentarz albo trackbacka do tego wpisu

Zalany, także feromonami potu, widziałem w oddali migoczący krzyż. Córom Koryntu wypadały cycki, a półnadzy Adonisowie wspinali się ku szczytowi Wieży Babel, jakby chcieli złapać za brodę Marduka.

sejtan

Hadesu strzegli ponurzy Charonowie. Styks z masy ludzkiej zdawał się nie do sforsowania. Ale byłem sprytniejszy, do czeluści wdarłem się sposobem. Zwód, tu niby fajek, tam gadka szmatka, wzrok ku niebu gwiaździstemu, o prawie moralnym zapomniałem (diabłom oferującym piguły rozkoszy jednak podziękowałem). Przysiad i myk po czarnej glebie do otchłani…

Granica oddzielająca Sodomę od Gomory była z PCV. Konstrukcja Wieży Babel trzymała się na metalowych konstrukcjach. Charon miał dwa metry wzrostu i łysawą głowę. Marduk głowy miał dwie, ciemne i zarośnięte. Jedna nazywała się Gaspard Auge, a druga ? Xavier de Rosnay.

Nie chciał Justice do Polski, pojechała Polska do Justice. Spotkanie nastąpiło na bratnim gruncie węgierskim. Szigét Festival rozłożył się na jednej z dwóch wysp położonych między Budą a Pesztem. To tam doznałem oświecenia niczym jurodiwij z ?Wyspy? Pawła Łungina po zabiciu kolegi. Takiej jazdy nie miał nawet pogrążony w psychomalignie Raskolnikow. Najpierw w hostelu przeszkodziłem kopulującej parze niemiecko-madziarskiej. Potem, przebiwszy się przez tłum nagrzanych nastolatek z całej Europy, oglądałem biusty i nie tylko (zwyciężczyni wygrała dzięki odsłonięciu boberka oraz orgiastycznemu stage divingowi) na Wet Shirt Contest. Czułem, że moc jest ze mną. Wykorzystałem ją, by sforsować namiot, w którym występował najpopularniejszy po Daft Punk francuski electro duet.

W namiocie było gorąco jak w piekle i tłoczno jak w japońskim metrze. Zbereźna tłuszcz pogrążona w tańcu-opętańcu. ?The way they moved was a mystery?. Scena daleko, przebić się nie dało, ciemno jak w annusie u szatana. Widziałem tylko ten krzyż. Migający w rytm ?D.A.N.C.E.?, ?sticking to the B.E.A.T.? krzyż. Oświetlał Xaviera, który momentami przypominał diabła. Śniadego i owłosionego. ?Neither black nor white?. Czułem się jak Muniek Staszczyk w ?Dzikości serca? ? czas prowadził mnie za rękę. Może Pan, może szatan, sam juz nie wiem?

Co skłoniło Justice do zatytułowania debiutu ???? Czemu strzelili na okładce krzyż, a religijny neon instalują podczas grzesznych live actów? Dlaczego album zaczyna się ?Genesis?, drugi utwór to ?Let There Be Light?, a jeden z kolejnych ? ?Waters Of Nazareth?? Jak rozkminić ten biblijny kontekst, skoro tekstów, poza imprezowymi, brak, a muzyka jest syntetyczną młócką? Wcześniej się nad tym nie zastanawiałem, naszło mnie po szatańskim rejwie, na festiwalu rozpusty, gdzie before party zapewnił czołowy ćpun show-bizu, Pete Doherty. Po Szigecie wylądowałem na przeznaczonym dla młodzieży młodszej grzecznym Coke Live Music Festivalu. Gdy na scenę wkroczyli The Prodigy, Najwyższy jednak ewidentnie się wkurzył i odpalił ulewę. Czyż to nie była kara za ?Firestater?, za to diabelskie opętanie i bałwochwalcze teksty Keitha Flinta?

W wyszukiwarkę sklepu Juno wpisuję: ?Satan?. Kilkadziesiąt trafień. Clap Your Hands Say Yeah twierdzą, że ?Satan Said Dance?. Death In Vegas zapraszają do ?Satan?s Circus?. Necro ogłasza swoje zamiary: ?Bury You With Satan?. Co tu jeszcze mamy? No tak, klasyczny ?Satan? Orbital. Sprawdźmy synonim. Nawet lounge?owe De Phazz idzie ścieżką lewej ręki (?Devil?s Music?). DJ Shadow przyznaje, że jest ?Devil’s Advocate?, DJ Food oferuje Black Devil mix (?Inosan?), Big L przedstawia ?Devil?s Son?, chłoptasie z INXS zapraszają na ?Devil?s Party?. Jamiroquai jedzie ?Black Devil Car?, Plump DJs nakładają ?Torque Of The Devil?, a TV On The Radio zachęcają: ?Let The Devil In?. O Black Devil (Disco Club) wspominać nie muszę.

Szatan to nie tylko black metal, Rolling Stones i Prada. Do czego Pokolenie 80 zaliczyło najlepsze potańcówki w czasach licealnych? Do pumpindisconapieprzanki nihilistycznego zespołu 666. ?Pain, Anger, Hate, Fear, Chaos, Darkness, Evil, Hell. The Gates are open. Gate 1: Darkness, the world of deamons. Gate 2: My guards are watching you. Gate 3: Only evil lives here?. ?Is there a god out there? I don?t really care. All I wanna do is motherfuck you?. Tak, tak to właśnie szło. Podczas występu Justice, kryjących swoje szatańskie dusze pod powłoką krzyża, zrozumiałem. Zło czai się w dyskotekach! Jeśli dowie się o tym Ryszard Nowak, szefujący Ogólnopolskiemu Komitetowi Obrony przed InSektami, będziemy zgubieni.

Dodaj / Pokaż Komentarze

Galeria Zdjęć

2009 (c) by Media Advertising sp. z o.o. | Zaprzyjaźnione strony: magia bieliny