Dźwiękowi cyrkowcy
Laurent Garnier, Mr Oizo, Daft Punk ? z nimi muzycznie kojarzy się Paryż. Ostatnio tryumfy święciła nurave’owa oficyna Ed Banger, ale już nadchodzi czas Circus Company
Wszystko zaczęło się w 2000 roku, wtedy to Nicolas i Ezechiel z Nôze razem ze swoim przyjacielem DJem Setym przygotowali kompilację, na której znalazły się cztery kawałki młodych paryskich artystów: Freaka, Keada, Keana i Arka. Składak wywołał spore zamieszanie na lokalnym podwórku. ?To była bardzo mała scena, dlatego naturalne, że chcieliśmy ją rozwijać. Postanowiliśmy współpracować z innymi labelami, takimi jak Karat czy Logistics-Telegraph. To mniej więcej wtedy ludzie poznali tzw. parisian sound? ? wspomina Sety. Brzmienie to można w skrócie opisać jako głęboki, abstrakcyjny, pokręcony, przeładowany funkiem i pozytywnym groove?em minimalistyczny sound, mocno osadzony w house?owej stylistyce. Kultowymi wydawnictwami Circus Company są serie EP-ek ?Alleluyark? z 2003 roku autorstwa Arka, album ?Craft Sound And Voices? duetu Nôze i ?Do You See The Light? popełniony w 2006 roku przez Samina. Ta wytwórnia jest kopalnią talentów. Poza wspomnianymi powyżej nagrywają dla niej m.in.: Audio Werner (warty polecenia jest jego parkietowy sztos ?Flat Funk?), Guillaume & The Coutu Dumonts, MyMy, Miss Fitz, Seth Troxler, dOP czy Skat. ?Promujemy artystów, którzy za chwilę będą na samym szczycie. Jakoś specjalnie nie przywiązujemy się do nazwisk. Cały czas szukamy nowych producentów, którzy pasują do naszego profilu. Kluczem, wedle którego dobieramy artystów, jest odpowiednia jakość produkcji, stawiamy również na stylistyczną różnorodność. Prowadzenie tłoczni nie jest takie łatwe, jak się niektórym wydaje? ? podsumowuje Sety.
W 2009 roku ukaże się pierwsza kompilacja w historii tłoczni Circus Company ? chodzą słuchy, że będzie prawdziwym majstersztykiem. Tymczasem wypatrujcie płyty ?Open Wide? Dave’a Aju ? podobno przy nim sam Matthew Herbert się chowa.
Wódka w głowie
Nôze to rewelacja mijającego roku. Duet oprócz tworzenia muzyki i występów na żywo zarządza labelem Circus Company. Pisząc o wytwórni, grzechem byłoby nie wspomnieć o właścicielach, naszych okładkowych bohaterach numeru 53. Szczególnie, że w październiku wystąpią w naszym kraju.
Wasz album ?Songs On The Rocks? jest na rynku już od jakiegoś czasu i wciąż cieszy się dużą popularnością.
Prawda, że dziwne? (śmiech) Chcieliśmy po prostu nagrać piosenki z tekstami o życiu, imprezach, miłości i alkoholu.
W swojej twórczości łączycie stylistykę klezmerską, hip hop, house i techno. Co was inspiruje?
Alkohol (śmiech).
Wasze występy na żywo są trudne do opisania. Często improwizujecie?
Nigdy nie mamy planu. Wszystko zależy od naszego nastroju i reakcji publiczności. Choć jakieś tam ramy sobie wyznaczamy, ale i tak zwykle kończy się spontaniczną zabawą.
Ostatnio podpisaliście kontrakt z wytwórnią Get Physical, jak do tego doszło?
Spotkaliśmy się przypadkowo w Berlinie. Wtedy w ogóle nie było tematu. Jakiś czas później Thomas a.k.a. DJ T zadzwonił i poprosił o promo, więc mu wysłaliśmy. Spodobało im się i postanowili to wydać.
Czy w związku z tym coś zmieniło się w waszym życiu?
Euro, euro! A tak naprawdę to niewiele, poza tym, że zarabiamy teraz kupę pieniędzy. Podpisując kontrakt z dużą wytwórnią, chodziło o to, żeby nasza muzyka trafiła do jak największej grupy ludzi. Ale i o to, żeby stać się gwiazdą. No i jedno, i drugie się udało (śmiech).
Na co dzień zarządzacie Circus Company. Robi się coraz głośniej o waszym labelu. Możesz zdradzić nam klucz do sukcesu?
Owszem, nazywa się Sety, jest współwłaścicielem, odpowiada za artystów i repertuar. Filozofią wytwórni jest ciągły dopływ nowej krwi i otwarcie na nowe trendy. Niektóre labele promują jedno brzmienie. Każdy release jest podobny. Nasz repertuar jest zróżnicowany stylistycznie.
Oprócz Nôze i dOP w październiku będziemy gościć w Polsce także Dave’a Aju. Powiedz kilka słów o waszym nowym odkryciu.
Jakieś pięć lat temu Sety przybiegł do biura i bez słowa odpalił demo Dave?a Aju ? od razu wiedzieliśmy, że ten facet ma niepowtarzalny styl. Płyta z dwoma jego kawałkami leciała zapętlona przez dwa dni, a my non stop tańczyliśmy. Jestem pewien, że ?Open Wide? ? jego pierwszy long, który ukaże się nakładem Circus Company ? narobi sporo zamieszania.
Czego oczekujecie po występie w naszym kraju?
Hm… wódki? A może wcale nie tak dużo wódki, w końcu jeszcze musimy zagrać. Zobaczymy (śmiech).
Jaki będzie następny ruch Nôze?
Po Polsce zostaje już tylko Rosja (śmiech).
Michał ?bshosa? Brzozowski


Leave a comment