Muzyczny Koktajl Mołotowa

Dodał , 17 maj 2010 przypisany do Fundata, Pop, Punk. Możesz śledzić komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Możesz dodać komentarz albo trackbacka do tego wpisu

shot-09-029

Madonna może tylko pokornie słuchać i szlochać! Bo M.I.A. jest nie tylko bardziej sexy, ma bardziej kolorowe ciuchy i wystrzałowe (dosłownie) okładki. Przede wszystkim ma doskonałe muzyczne pomysły i więcej powera niż wszystkie Spicetki razem wzięte.

Coś musi być na rzeczy, skoro nawet niezwykle powściągliwy i kapryśny ?Rolling Stone? przyznaje ?Kali? aż 4.5 punktu w 5-gwiazdkowej skali ocen. W tym roku Amerykanie równie szczodrze ocenili jedynie kompilację ?Forever Changing: Golden Age Of Elektra Records 1963-1973?, a notę maksymalną przyznali reedycjom takich klasycznych krążków sprzed ponad dwóch dekad, jak ?Two Sevens Clash? Culture oraz ?Daydream Nation? Sonic Youth.

Cały świat na jednej płycie


Wysokie oceny i pochwalny ton kolejnych recenzji tylko utwierdzają w przekonaniu, że mamy do czynienia z murowanym kandydatem do tytułu płyty roku. Być może nawet ?Kala? to jeden z najważniejszych albumów XXI wieku, który za jednym zamachem odświeża i popycha do przodu mainstreamowy pop, world music czy szeroko rozumianą muzykę taneczną. Bo w wybuchowej i niezwykle barwnej twórczości M.I.A. mieści się niemal cały świat ? Afryka, Europa, Azja, Ameryka, Australia, Karaiby, a w jej nagraniach na równych prawach egzystują i wzajemnie nakręcają się dancehallowe beaty rodem z Jamajki, bombastyczny brazylijski baile funk i jego jankeski kuzyn z Baltimore, ?timbalandowy?, futurystyczny hip hop i r?n?b, bollywoodzkie aranżacje, plemienna rytmika rodem z tropikalnego buszu, undergroundowy brytyjski fidget house, rave, a także grime, punk, funk i kto wie, co jeszcze. Cytaty z The Clash, Pixies, ?Blue Monday? New Order, punkowego szlagieru ?Roadrunner? czy indyjsko-cejlońskich hitów sprzed lat dowodzą, że w przypadku ?Kali? obcujemy z prawdziwym sonicznym Koktajlem Mołotowa.

Missy vs Tamilskie Tygrysy


M.I.A. naprawdę nazywa się Mathangi ?Maya? Arulpragasam, liczy 30 wiosen i choć pierwsze miesiące życia spędziła w Londynie, korzenie artystki tkwią na Sri Lance. Jej ojciec, Arul Pragasam, podczas cejlońskiej wojny domowej, zaangażował się w separatystyczny, antyrządowy ruch Tamilskich Tygrysów, organizacji uznanej przez zachodni świat za terrorystyczną, tym samym odcinając się od żony oraz trojga dzieci. To właśnie jego imię (?jedyne, co mi pozostawił?) niespełna trzy lata temu posłużyło za tytuł debiutanckiego, doskonałego albumu M.I.A. pt. ?Arular?. Terrorystyczne konotacje, rewolucyjne, społeczno-politycznie zaangażowane teksty piosenek oraz barwna, porywająca, zaraźliwa i wielokulturowa muzyka (przeboje ?Galang?, ?Bucky Done Gun?, ?Sunshowers?) sprawiły, że o Mai stało się głośno. Do tego stopnia, by krążek uplasowała się w czołówce płytowych podsumowań roku 2005, a o talent artystki zaczęły zabiegać czołowe postaci świata popu i hip hopu ? Missy Elliott oraz Timbaland. ?Myślę, że Missy miała mój album jeszcze przed Timbalandem ? mówi Maya. ? Zadzwoniła do mnie i przez telefon zaczęła rapować ?Sunshowers?. Powiedziała, że przez lata była znudzona muzyką i właściwie niczego nie słuchała, ale moja płyta jest nie z tego świata!?. Finałem owej rozmowy było wspólne wykonanie utworu ?Bad Man?, wieńczącego ostatni studyjny krążek Missy pt. ?The Cookbook?. Cornershop, Ciara, popularny artysta soca Jamesy P, raper o pseudonimie Nump, uprawiający hyphy, czyli kalifornijską odmianę crunku, undergroundowa amerykańska raperka Amanda Blank ? oto kolejni wykonawcy, z którymi wokalistka postanowiła podzielić się swym głosem i rymami.

shot-10-018

Jak hartowała się M.I.A.

Początkowo nic nie wskazywało na to, że panna Maya uprawiać będzie muzyczną twórczość. Tożsamościowo rozdarta między Sri Lanką a Wielką Brytanią, już jako pełnoletni cejloński uchodźca ukończyła w Londynie renomowaną szkołę Central Saint Martins College Of Art And Design (grafika, film oraz wideo). W 2001 roku pierwsza wystawa artystki, prezentująca jej niezwykle barwne prace, tworzone przy pomocy szablonów oraz sprayu i zawierające takie graficzne elementy jak bomby, tygrysy, palmy czy pistolety (dziś obecne również na okładkach jej płyt), została nominowana do nagrody Alternative Turner Prize. Graficzną działalnością Mai zainteresowała się popularna w owym czasie pop-rockowa załoga Elastica, która zaproponowała naszej bohaterce zaprojektowanie okładki do albumu ?Menace?. Podczas wspólnego tournee po Stanach (zadaniem Mai było dokumentowanie występów zespołu na kamerze wideo) poznała Kanadyjkę Peaches, która przyszłej gwieździe pop zareklamowała możliwości Rolanda MC-505.

Podobno słynna londyńska oficyna XL, mająca pod swymi skrzydłami tak uznane firmy, jak The Prodigy, Basement Jaxx, Dizzee Rascal czy The White Stripes, już po 20 minutach od dostarczenia materiału demo opatrzonego logo M.I.A. wydzwaniała do artystki, chcąc natychmiast podpisać z nią kontrakt płytowy. Dlaczego Maya wybrała XL? Bo akurat mieszkała w okolicy siedziby wytwórni.

Switch It On


Po sporym sukcesie debiutanckiego ?Arular?, nominowanego do prestiżowej nagrody Mercury Music Prize i zrealizowanego przy studyjnej pomocy Amerykanina Diplo, ówczesnego chłopaka wokalistki, specjalisty od mash-upów Richarda X oraz basisty Pulp Steve?a Mackeya, wytwórnia XL obiecała Mai wysoki budżet na realizację kolejnego krążka. Na tyle wysoki, by jego głównym producentem został sam Timbaland, będący pod wrażeniem dotychczasowych muzycznych dokonań artystki. Prace nad drugim albumem M.I.A. rozpoczęła w lutym 2006 roku w Indiach. W owym czasie mieszkała już w Stanach, jednak ze względu na częste podróże, niezwykle rzadko bywała w swoim apartamencie. Podczas próby powrotu do USA, uzbrojona w zebrane na świecie pomysły, muzyczne szkice nowych nagrań oraz… nieważną wizę, nie została przepuszczona przez granicę. ?Pomyślałam sobie: OK, na świecie jest 5 milionów innych osób, od których mogłabym cos wyciągnąć? ? wspomina niedoszła klientka Timbalanda i coraz bardziej niezależna artystka, która zdecydowała się sama wyprodukować cały materiał, korzystając jedynie z pomocy inżyniera dźwięku. Szczęśliwie padło na Dave?a Taylora ? doskonałego, głównie house?owego producenta i wziętego autora remiksów, podpisującego się m.in. takimi pseudonimami jak Solid Groove i Switch. Bardzo szybko okazało się, że Maya i Taylor stanowią zgrany team. W dodatku, w przeciwieństwie do Timbalanda, Switch był w stanie poświęcić się, podróżować oraz pomagać w studyjnej realizacji pomysłów cejlońskiej artystki.

Inne spojrzenie Mistrza


Po wycieczkach do Trynidadu, Indii, Liberii, Australii i Jamajki, sesjach z 30-osobową grupą hinduskich perkusistów nie potrafiących wykonać prostego rytmu na 4/4, za to bez problemu wygrywających skomplikowane perkusyjne wzory, sesjach z młodymi aborygeńskimi raperami z The Wilcannia Mob, legendarnym indyjskim kompozytorem i producentem A.R. Rahmanem czy żyjącym w Londynie nigeryjskim raperem o pseudonimie Afrikan Boy, ?Kala? zaczęła nabierać kształtów. Gdy wreszcie przyznano Mai nową wizę do USA i doszło do wyczekiwanego spotkania z Timbalandem, bardzo szybko okazało się, że mistrz ma aktualnie nieco inne spojrzenie na muzykę niż Arulpragasam, ostatnio słucha Celine Dion, a jego propozycje niezbyt przystają do zgromadzonego przez artystkę materiału. Koniec końców M.I.A. oraz Tim Mosley popełnili wspólnie jedno nagranie pt. ?Come Around?, które początkowo trafiło jako tzw. bonus track na ?Shock Value? ? ostatni, szokująco beznadziejny solowy album Mistrza ? by wreszcie znaleźć się również na ?Kali? jako utwór zamykający krążek. To samo nagranie na ?Shock Value? prezentuje się jako jeden z najlepszych momentów płyty. Na ?Kali?, zestawione z genialnymi produkcjami Switcha, dwoma utworami dostarczonymi przez Diplo oraz jednym przez Blaqstarra, jest jej najsłabszym ogniwem.

Girl power


?To płyta o byciu kobietą w wielkim świecie i odnajdywaniu w nim swojego własnego miejsca? ? twierdzi Maya, dziś już szczęśliwa posiadaczka (tymczasowej) amerykańskiej wizy, która mimo swej olbrzymiej siły, rozpierającej ją energii, dumy i niezależności, sama wciąż sama żyje na walizkach. Przyznaje: ?Marzę o tym, by każdego dnia budzić się w tym samym łóżku?.

Odpowiedź na pytanie, co oznacza tytuł najnowszego krążka artystki, jest prosta. O ile debiutancki ?Arular? M.I.A. poświęciła ojcu, o tyle drugą płytą oddaje hołd matce. Maya otwarcie przyznaje, że to właśnie matka jest dla niej wzorem do naśladowania. Jako silna, niezależna i doświadczona przez życie kobieta, sama, bez męża partyzanta, musiała wychować trójkę dzieci, zapewnić im byt, strawę i bezpieczeństwo. I to nie tylko podczas wojny domowej na Sri Lance, ale również w zupełnie nowym, brytyjskim środowisku. ?Możesz być osobą, która jest w stanie wpływać na tysiące osób. Możesz też w domu oddziaływać tylko na dwie. To także się liczy? ? mówi M.I.A. Pewne jest, że siła rażenia ?Kali? jest znacznie, znacznie większa.

TEKST: Marcin Hubert 

Kategorie: Fundata, Pop, Punk
Tagi: , , , , , , ,

Dodaj / Pokaż Komentarze

Galeria Zdjęć

2009 (c) by Media Advertising sp. z o.o. | Zaprzyjaźnione strony: magia bieliny