Your browser (Internet Explorer 6) is out of date. It has known security flaws and may not display all features of this and other websites. Learn how to update your browser.
X

0 comments

News

, , , , ,

17 maja 2010

PASJA JEST NAJWAŻNIEJSZA

carlcraigFabric to nie tylko miejsce, przez które w każdy weekend przewijają się setki imprezowiczów. To też renomowana wytwórnia, pod skrzydłami której od lat nagrywają najlepsi didżeje na świecie. O czynnikach, jakie złożyły się potężny sukces londyńskiego giganta, pisze Maciek Szwarc.

?Od otwarcia klubu niemal codziennie najróżniejsze labele i organizacje atakowały nas propozycjami wspólnego wydawania płyt. Co chwilę słyszeliśmy namowy i pytania typu: kiedy to zrobimy?, czemu nie chcecie tego wydać?, działajmy wreszcie!. Grzecznie tłumaczyliśmy, że brakuje nam czasu, bo przede wszystkim staramy się robić dobre imprezy. Gdy natężenie tych ofert sięgnęło zenitu, obudziła się moja odwieczna cecha, by postępować dokładnie odwrotnie niż się ode mnie oczekuje. Być może niezbyt rozważnie, ale pomyślałem wtedy: Okej! Chcecie płytę? No to macie! Nową płytę co miesiąc!? ? opowiada właściciel Fabric, Keith Reilly.

Nikt wcześniej ? żaden klub ani label ? nie działał jeszcze w podobny sposób w temacie mix-albumów. Dwanaście płyt rocznie, osiemdziesiąt w trakcie niecałych siedmiu lat! Każda kolejna firmowana przez innego, uznanego artystę. Chyba żadna niezależna wytwórnia na świecie nie może się poszczycić zbliżoną liczbą didżejów w swoim katalogu. W dodatku całe przedsięwzięcie opiera się na przesłankach idealistycznych. Reilly tak mówi o swoich motywacjach: ?Chcieliśmy, by te płyty spadały jak grad z nieba. By zaskoczyły wszystkich. By zasypały muzycznych filistrów, dla których liczą się tylko cyferki i zyski. Zależało mi, by ilość wydawnictw i ich cena odzwierciedlały to, jak sam je postrzegam ? jako licencjonowane kasety rave?owe. Dlatego na naszej stronie internetowej sprzedajemy je po 6 funtów?.

Ujmując rzecz precyzyjnie, za 6 funtów na stronie Fabric nie kupuje się kompilacji, lecz miesięczne członkostwo w klubie, a płyta jest jednym z jego elementów. Z jednej strony, zapewnia to Fabric setki zarejestrowanych klubowiczów, z drugiej ? gwarantuje sensowną sprzedaż wydawnictw.

carlcraig1

Ale to nie jedyny nowatorski pomysł z dziedziny marketingu. Płyty ukazują się w estetycznych metalowych boksach z wytłoczonym nazwiskiem didżeja oraz tytułem. Fani z zacięciem gadżeciarsko-kolekcjonerskim mogą na ich widok czuć pożądanie. Na najpopularniejszym londyńskim bazarze w Camden Town, pośród setek straganów z ciuchami, wyróżnia się jedyny muzyczny ? poświęcony płytom i imprezom Fabric. W samym klubie stoi zaś automat na wzór tych z batonikami czy napojami, tyle że ten wygląda trochę jak szafa grająca i sprzedaje cedeki. Pytany o nietypowe formy sprzedaży, Geoff Muncey, szef labela Fabric, mówi: ?Didżejom podoba się, że ludzie mogą od razu, tuż po secie, kupić ich miksa. Ale muszę przyznać, że o ile ta maszyna była naszym pomysłem, to stoisko na Camden już nie. Zorganizował je chłopak, który jest megafanem Fabric. Prowadzi swój mały biznes, a przy okazji bardzo nam pomaga?.

Sukces składaków Fabric bierze się z połączenia kilku ważnych elementów. Fundamentem jest niewątpliwie doskonały klub ? zawsze na czasie, z ręką na pulsie muzycznych nowinek. Klub, który z zalewu nowej muzy potrafi wybrać muzę dobrą, nie schlebiając gustom popowym. Drugi element to klasa didżejów. W serii ?Fabric?, która koncentruje się na rytmach regularnych (4/4) i zdecydowanie elektronicznych, swoje sety z ambitnym techno, house?em i najróżniejszymi krzyżówkami tych stylów zaprezentowali już m.in.: Carl Craig, Stacey Pullen, Luke Slater, Steve Bug, Slam, Swayzak i Matthew Dear. Cykl ?FabricLive? obejmuje szersze rejony ? od electro, przez breakbeat, drum?n?bass, dubstep, hip hop, funk, nu jazz, aż po disco i wycieczki w stronę synth-popu czy rocka. Pod krążkami podpisali się m.in. Plump DJs, The Glimmers, High Contrast, Bugz In the Attic, Scratch Perverts, Adam Freeland i DJ Hype. Nie dziwi więc zbytnio, że na pytanie o obecny ?numer 1? na liście wymarzonych didżejów, Geoff Muncay odpowiada: ?Moje marzenie już się spełniło.?

Trzecim klockiem układanki jest dobór kawałków. ?Każdy didżej w stu procentach decyduje, co chce zawrzeć w swoim miksie. To niezmiernie ważne ? podkreśla Goeff. ? Nikogo nie ograniczamy, nie mówimy, co i jak ma zagrać. Każdy realizuje własną koncepcję i jest za nią odpowiedzialny?. Na przykładzie kilku pozycji wyraźnie widać, że Muncay nie koloryzuje. Choćby w przypadku wyszperanych rarytasów z kompilacji Jamesa Murphy?ego i Pata Mahoney z LCD Soundsystem, ze względu na publishing wiele wytwórni w ogóle odmówiłoby wzięcia na siebie odpowiedzialności. Albo weźmy miks DJ-a Spinbada: zestaw klasyków tej miary to dziś rzadkość z powodów finansowych. A z kolei daną swobodę najpełniej wykorzystał niedawno Ricardo Villalobos. Pod szyldem Fabric wydał po prostu autorski, zmiksowany album z 15 premierowymi nagraniami.

Do trójkąta klub-didżej-utwory dodać trzeba wspomniane wcześniej pomysły marketingowe, ale i to nie wyczerpuje ?fabrycznej? listy składników sukcesu. ?Pasja! Nie zapominajmy o pasji! ? Muncay wyraźnie się ożywia. ? Ona jest najważniejsza. Naszym najwyższym priorytetem jest muzyczna zawartość każdej płyty, jak najlepszy miks. Seria jest całkowicie niezależna. Reprezentuje walory klubu. Stara się uchwycić jego ducha. Daje pojęcie, co i jak się tu gra. Kryterium wyboru didżeja tworzącego kompilację nie jest nigdy potencjał sprzedażowy, popularność artysty czy notowania jego kawałków. Nie bierzemy udziału w grze liczb i zer. Nie oceniamy i nie porównujemy wyników sprzedaży kolejnych płyt?. Dosyć unikatowe podejście w biznesie. Ale skuteczne. I co najważniejsze dla nas ? gwarantujące dobrą muzykę.

  • Leave a comment  

    Name

    Email

    WWW

    Submit comment