Matthew Herbert

Dodał , 19 maj 2010 przypisany do Fundata, Pop. Możesz śledzić komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Możesz dodać komentarz albo trackbacka do tego wpisu

herbert outsidecloseup_max2Eksperyment ujarzmiony parkietowym refrenem? Awangarda z ludzką twarzą? Matthew Herbert po raz kolejny udowodnia, że najbardziej ekscentryczną płytę można ustawić przebojową piosenką. Wizjoner rozebrany na części.

TEKST Angelika Kucińska

FOTO Sonic

H jak human after all

Bo dopuszcza niedoskonały ludzki pierwiastek w swoich pozornie odhumanizowanych, perfekcyjnie wyliczonych strukturach. Bo ponad wszystko wynosi naturalne źródło dźwięku ? odgłosy wydawane przez ludzkie ciało czy sprzęty domowe. O tym jest zresztą jego manifest, ?Personal Contract For The Composition Of Music?, radykalny, ideologiczny wykaz tych uświęconych i tych absolutnie niedopuszczalnych technik działania. Żadnych imitacji, symulacji, żadnych środków zastępczych, nie oszukuje syntezatorem i automatem perkusyjnym. I zakłada, że nic nie jest tak inspirujące jak elementy funkcjonujące poza planem, przede wszystkim ten nieoczekiwany najbardziej ? pomyłka. Dopuszcza błędy, bo przypadek uwiarygodnia sztukę. Nie bez powodu prowadzoną przez siebie wytwórnię nazwał Accidental. (PS. Pierwiastek ludzki wprowadza często śpiewająca partnerka ? życiowa i zawodowa ? Dani Siciliano.)

I jak innowacja

Bo to zawsze jest cel nadrzędny ? wymyślić muzykę od nowa. Opisać świat językiem stworzonym na potrzeby chwili i tematu. Stąd te wszystkie niekonwencjonalne instrumenty czy nawet bardziej generatory dźwięku. W dzieciństwie uczył się gry na pianinie i skrzypcach, ale swój pierwszy samodzielny publiczny występ rozpisał na sampler i paczkę chipsów. Notorycznie angażuje dźwięki z otoczenia, ale wykorzystane w wyreżyserowanych sytuacjach. Odgłos tłumu gryzącego jabłka. Odgłosy wydawane przez toster i pralkę. Albo dwanaście trumien zamykanych od środka. ?Tego dźwięku akurat nie usłyszysz nigdy, no chyba że pochowają cię żywcem?. Ale to niestrudzone przekraczanie granic odbywa się w służbie konwencjonalnej piosenki. Rozrywkowej, tanecznej, przebojowej. Herbert nie znosi napuszonej, pretensjonalnej awangardy dla awangardy. Jego muzyka ma charakter użytkowy. To jest pop.

R jak rewolucja

Bo za przebojami dla nerdów zawsze stoi większa sprawa. Często polityczna. Herbert wierzy w magiczną, zbawienną moc sztuki. Wierzy w inwazyjność muzyki, w jej perswazyjną zdolność oddziaływania na poglądy i postawy. Funkcjonuje pomiędzy utopią a pełnokrwistym realizmem. Zawsze nagrywa po coś, a to rzadkie w nasilającym się od paru dobrych lat zalewie płyt zbędnych. Źródło zaprzęgniętych dźwięków też jest zideologizowane. Jeden z albumów nagrał, wykorzystując odgłosy wydawane przez produkty (i ich opakowania) z sieci McDonald?s i Gap ? symboli niepohamowanej globalizacji i irracjonalnej konsumpcji.

B jak big band

Bo Herbert działa pod różnymi wcieleniami i szyldami, w tym jako Matthew Herbert Big Band ? z towarzyszeniem16-osobowej jazzowej orkiestry. Pierwszą płytą nagraną z big bandem było wydane w 2003 roku ?Goodbye Swingtime?, gdzie żarliwe polityczne manifesty zyskały elegancką, wytrawną oprawę. Zespołowi na koncertach towarzyszyli Dani Siciliano i Jamie Lidell. Bogate orkiestrowe aranżacje ujarzmiają też formalne eksperymenty najnowszej płyty Herberta, ?There?s Me And There?s You?, której ? co równie ważne ? przyjdzie się zmierzyć z sukcesem apokaliptycznego ?Scale? sprzed dwóch lat. Płytę świetnie przyjęła Ameryka: Pitchfork okrzyknął rzecz jedną z premier roku, dodatkowo album znalazł się w pierwszej dwudziestce elektronicznego notowania ?Billboardu?.

herbert matthew_kitchen_MAXE jak ekscentryk

Twierdzi, że wszystko, co zostało zarejestrowane w studiu nagraniowym, można przenieść na scenę. Dlatego, gdy promował płytę kontestującą dosłownie i metaforycznie pojmowaną macdonaldyzację, frytki wrzucał do kosza na śmieci, w którym zamontowany był mikrofon, a big maca roztrzaskiwał. Cytujemy: ?chodziło o to, by zrobić coś z gówna?. Ale alterglobalistyczny performance nie ma w sobie nic z tendencyjnie wyniuchanej prowokacji. Fani Herberta niejednokrotnie słyszeli o jego żywieniowych obsesjach. To, co przetworzone, na pewno szkodzi. Matthew Herbert nie kupuje w supermarketach.

T jak ?There?s Me and There?s You?

Nowy album. Zamyka się w nim wszystko, co powyżej. Jest polityczny i rewolucyjny, przebojowy i eksperymentalny. Słychać strzały ? to wyraz silnych antywojennych poglądów. Słychać zmontowane ze sobą ?yes? brytyjskich polityków różnych orientacji ? to błyskotliwe, choć częściowo zmanipulowane (nie wszyscy wiedzą, że wzięli udział w nagraniach) zagranie, hymn przedwybroczych rachunków sumienia. Słychać 70 prezerwatyw pocieranych o podłogę British Museum ? to już zaaranżowana na szeroką skalę kpina. Słychać rozbijane flakony perfum, konkretnie Curious sygnowane nazwiskiem Britney Spears ? bo Herberta brzydzą czasy tabloidowych sensacji. Słychać odgłosy inkubatora, który utrzymywał przy życiu synka Herberta ? to już zaawansowany ekshibicjonizm, znakomicie usprawiedliwiony konceptem. Każdy pojedynczy sygnał urządzenia równa się stu ofiarom wojny w Iraku. Wiele razy policz do stu. ?There?s Me And There?s You? to zestaw protest songów, oryginalnych w formie, bezkompromisowych w treści. Herbert celuje w religijny fanatyzm, nadużycia władzy, wojnę, kulturę celebrytów. I trafia.

Dodaj / Pokaż Komentarze

Galeria Zdjęć

2009 (c) by Media Advertising sp. z o.o. | Zaprzyjaźnione strony: magia bieliny