Your browser (Internet Explorer 6) is out of date. It has known security flaws and may not display all features of this and other websites. Learn how to update your browser.
X

Matthew Herbert

herbert outsidecloseup_max2Eksperyment ujarzmiony parkietowym refrenem? Awangarda z ludzką twarzą? Matthew Herbert po raz kolejny udowodnia, że najbardziej ekscentryczną płytę można ustawić przebojową piosenką. Wizjoner rozebrany na części.

TEKST Angelika Kucińska

FOTO Sonic

H jak human after all

Bo dopuszcza niedoskonały ludzki pierwiastek w swoich pozornie odhumanizowanych, perfekcyjnie wyliczonych strukturach. Bo ponad wszystko wynosi naturalne źródło dźwięku ? odgłosy wydawane przez ludzkie ciało czy sprzęty domowe. O tym jest zresztą jego manifest, ?Personal Contract For The Composition Of Music?, radykalny, ideologiczny wykaz tych uświęconych i tych absolutnie niedopuszczalnych technik działania. Żadnych imitacji, symulacji, żadnych środków zastępczych, nie oszukuje syntezatorem i automatem perkusyjnym. I zakłada, że nic nie jest tak inspirujące jak elementy funkcjonujące poza planem, przede wszystkim ten nieoczekiwany najbardziej ? pomyłka. Dopuszcza błędy, bo przypadek uwiarygodnia sztukę. Nie bez powodu prowadzoną przez siebie wytwórnię nazwał Accidental. (PS. Pierwiastek ludzki wprowadza często śpiewająca partnerka ? życiowa i zawodowa ? Dani Siciliano.)

I jak innowacja

Bo to zawsze jest cel nadrzędny ? wymyślić muzykę od nowa. Opisać świat językiem stworzonym na potrzeby chwili i tematu. Stąd te wszystkie niekonwencjonalne instrumenty czy nawet bardziej generatory dźwięku. W dzieciństwie uczył się gry na pianinie i skrzypcach, ale swój pierwszy samodzielny publiczny występ rozpisał na sampler i paczkę chipsów. Notorycznie angażuje dźwięki z otoczenia, ale wykorzystane w wyreżyserowanych sytuacjach. Odgłos tłumu gryzącego jabłka. Odgłosy wydawane przez toster i pralkę. Albo dwanaście trumien zamykanych od środka. ?Tego dźwięku akurat nie usłyszysz nigdy, no chyba że pochowają cię żywcem?. Ale to niestrudzone przekraczanie granic odbywa się w służbie konwencjonalnej piosenki. Rozrywkowej, tanecznej, przebojowej. Herbert nie znosi napuszonej, pretensjonalnej awangardy dla awangardy. Jego muzyka ma charakter użytkowy. To jest pop.

R jak rewolucja

Bo za przebojami dla nerdów zawsze stoi większa sprawa. Często polityczna. Herbert wierzy w magiczną, zbawienną moc sztuki. Wierzy w inwazyjność muzyki, w jej perswazyjną zdolność oddziaływania na poglądy i postawy. Funkcjonuje pomiędzy utopią a pełnokrwistym realizmem. Zawsze nagrywa po coś, a to rzadkie w nasilającym się od paru dobrych lat zalewie płyt zbędnych. Źródło zaprzęgniętych dźwięków też jest zideologizowane. Jeden z albumów nagrał, wykorzystując odgłosy wydawane przez produkty (i ich opakowania) z sieci McDonald?s i Gap ? symboli niepohamowanej globalizacji i irracjonalnej konsumpcji.

B jak big band

Bo Herbert działa pod różnymi wcieleniami i szyldami, w tym jako Matthew Herbert Big Band ? z towarzyszeniem16-osobowej jazzowej orkiestry. Pierwszą płytą nagraną z big bandem było wydane w 2003 roku ?Goodbye Swingtime?, gdzie żarliwe polityczne manifesty zyskały elegancką, wytrawną oprawę. Zespołowi na koncertach towarzyszyli Dani Siciliano i Jamie Lidell. Bogate orkiestrowe aranżacje ujarzmiają też formalne eksperymenty najnowszej płyty Herberta, ?There?s Me And There?s You?, której ? co równie ważne ? przyjdzie się zmierzyć z sukcesem apokaliptycznego ?Scale? sprzed dwóch lat. Płytę świetnie przyjęła Ameryka: Pitchfork okrzyknął rzecz jedną z premier roku, dodatkowo album znalazł się w pierwszej dwudziestce elektronicznego notowania ?Billboardu?.

herbert matthew_kitchen_MAXE jak ekscentryk

Twierdzi, że wszystko, co zostało zarejestrowane w studiu nagraniowym, można przenieść na scenę. Dlatego, gdy promował płytę kontestującą dosłownie i metaforycznie pojmowaną macdonaldyzację, frytki wrzucał do kosza na śmieci, w którym zamontowany był mikrofon, a big maca roztrzaskiwał. Cytujemy: ?chodziło o to, by zrobić coś z gówna?. Ale alterglobalistyczny performance nie ma w sobie nic z tendencyjnie wyniuchanej prowokacji. Fani Herberta niejednokrotnie słyszeli o jego żywieniowych obsesjach. To, co przetworzone, na pewno szkodzi. Matthew Herbert nie kupuje w supermarketach.

T jak ?There?s Me and There?s You?

Nowy album. Zamyka się w nim wszystko, co powyżej. Jest polityczny i rewolucyjny, przebojowy i eksperymentalny. Słychać strzały ? to wyraz silnych antywojennych poglądów. Słychać zmontowane ze sobą ?yes? brytyjskich polityków różnych orientacji ? to błyskotliwe, choć częściowo zmanipulowane (nie wszyscy wiedzą, że wzięli udział w nagraniach) zagranie, hymn przedwybroczych rachunków sumienia. Słychać 70 prezerwatyw pocieranych o podłogę British Museum ? to już zaaranżowana na szeroką skalę kpina. Słychać rozbijane flakony perfum, konkretnie Curious sygnowane nazwiskiem Britney Spears ? bo Herberta brzydzą czasy tabloidowych sensacji. Słychać odgłosy inkubatora, który utrzymywał przy życiu synka Herberta ? to już zaawansowany ekshibicjonizm, znakomicie usprawiedliwiony konceptem. Każdy pojedynczy sygnał urządzenia równa się stu ofiarom wojny w Iraku. Wiele razy policz do stu. ?There?s Me And There?s You? to zestaw protest songów, oryginalnych w formie, bezkompromisowych w treści. Herbert celuje w religijny fanatyzm, nadużycia władzy, wojnę, kulturę celebrytów. I trafia.

  • Leave a comment  

    Name

    Email

    WWW

    Submit comment