Wschód słońca. Tysiące kolorowo ubranych hippisów, mimo zmęczenia ? uśmiechniętych i szczęśliwych. Muzyka niesie się na kilka kilometrów. Ale z nagłośnienia nie dochodzą rockowe dźwięki gitar. Ludzie radośnie poruszają się w jednostajnym rytmie, narzuconym przez wibrację otaczającej ich przestrzeni. Oto obrazek z klasycznej imprezy psychedelic trance.
Historia psychedelic trance ma swoje źródła na początku lat 90. ubiegłego wieku na Goa ? najmiejszym stanie Indii będącym nieprzerwanie od końca lat 60. miejscem licznie odwiedzanym przez hippisów z każdego zakątka świata. Na plażach Goa odbywały się hipisowskie imprezy, na których początkowo grano psychodelicznego rocka, później wraz z rozwojem muzyki zaczęły się tam pojawiać również dźwięki disco, electronic body music, acid house, a wreszcie techno i trance. Z połączenia wszystkich tych nurtów, dodatkowo inspirowanego lokalnymi wpływami, powoli wyłonił się goa trance. Wczesne goa-trance?owe utwory charakteryzowała właśnie mnogość orientalnych motywów, szybki beat i duża ilość przefiltrowanych, syntetycznych brzmień.
Wytwórnie
Początkowo nieliczne utwory mieszczące się lub zahaczające o stylistykę goa ukazywały się nakładem wytwórni poświęconych szeroko rozumianej w tamtych czasach muzyce techno/house (Hartfloor, Perfecto, Tunnel), w których wydawały również tak znane na klubowej scenie postaci, jak Sven Väth, Laurent Garnier czy Paul Oakenfold. Przełom nastąpił w roku 1993, kiedy to Youth, basista rockowej grupy Killing Joke, założył w Londynie pierwszą wytwórnię ściśle poświęconą goa trance?owi ? Dragonfly Records. Label skupił późniejsze legendy psychodelicznego transu, takich wykonawców jak The Infinity Project, Total Eclipse, Man With No Name czy też Hallucinogen. Niemal równolegle w Izraelu powstała Trust In Trance Records, założona między innymi przez członków projektu Astral Projection. W krótkim czasie scena izraelska i angielska zaczęły się przenikać, powstały labele TIP, Flying Rhino, Transient oraz Phantasm Records. Przez kilka następnych lat stanowiły one trzon sceny goa, a później psychedelic trance. Prawie wszystkie (z wyjątkiem Flying Rhino) aktywne są zresztą do dziś.
Ewolucja
Sama muzyka przeszła długą drogę rozwoju. W latach 1996/97 dokonały się poważne zmiany ? scena zaczęła się rozrastać, pojawiło się wielu nowych wykonawców, ale i utwory grane przez znane już projekty zaczęły zyskiwać na różnorodności. Rozwijające się brzmienie (wzmocniony beat i zmarginalizowane orientalne melodie) przestało przystawać do tego, co zwykle nazywane było goa trance?em. Osłabienie roli Goa jako głównego ośrodka sceny spowodowało, że nazwę ?goa? zaczęło wypierać określenie ?psychedelic?. Sama muzyka rozwija się zresztą nieprzerwanie. Powstają kolejne nurty i podgatunki.
Co właściwie odróżnia psychedelic trance od reszty tanecznej muzyki elektronicznej? Przede wszystkim fakt, że nie jest ona przeznaczona do odtwarzania w czterech ścianach. Trance pełnię swojego brzmienia osiąga w plenerach, kiedy beat wywołuje drżenie gruntu, a wysokie harmoniczne tony rozchodzą się, niczym niezakłócone, daleko w przestrzeń. W plenerowych imprezach open-airowych dużą rolę odgrywa rytm dnia i nocy ? zachód, a następnie wschód słońca ? często wyznaczający ich muzyczny porządek. Trzymając się określonych reguł na początku imprez powinno grać się muzykę niezbyt szybką, służącą wprowadzeniu ludzi w odpowiedni klimat, a następnie na parkiet. Środek nocy z reguły zarezerwowany jest na najmocniejsze brzmienia, po czym, przy wschodzie słońca, muzyka nabiera bardziej radosnego charakteru. W ten sposób klimat imprezy ciągle się zmienia, dostosowując się do samopoczucia tancerzy. Dzięki temu wielokrotnie zdarza się, że dobrze poprowadzone imprezy przedłużają się, a na festiwalach ?parkiet? bywa pełny non stop przez kilka dni. Ten sam ?muzyczny porządek? dobrze sprawdza się również podczas imprez organizowanych w klubach.
Oprawa wizualna
Kolejnym szczególnym elementem, widocznym tuż po wejściu na imprezę, jest jej oprawa wizualna. Nie uświadczycie tutaj stroboskopów, krótkich fryzur i oldschoolowych sportowych bluz. Zamiast tego królują barwne, odbijające się w ultrafioletowym świetle dekoracje. Mogą to być kilkumetrowe płótna, świecące obrazy, często inspirowane orientem lub sztuką prekololonialnego Meksyku, jak również różnego rodzaju przestrzenne konstrukcje. Na największych festiwalach niektóre z nich osiągają nawet kilkanaście metrów wysokości. Na ekranach wyświetlane są często, również pełne kolorów, wizualizacje. Dobrze wykonane i przemyślane dekoracje mają duży wpływ na przebieg imprezy. Ludzie, często w dreadach i z kolczykami, ubierają się w swobodne, kolorowe i również świecące w ultrafiolecie ubrania z widocznymi orientalnymi lub organicznymi wzorami. Zdecydowanie bardziej przypominają hippisów niż uczestników zlotów w rodzaju Creamfields czy Mayday. Uderza również wiek tańczących. Jego średnia o kilka dobrych lat przekracza tę z klasycznych technicznych zwrotów. Nierzadkim widokiem są radośnie bawiące się osoby mające po 40, a nawet 50 i więcej lat. Raja Ram, jeden z najbardziej zasłużonych dla popularyzacji psy-trance?u artystów, urodził się w roku 1941.
Festiwale
Ważnym elementem kultury trance?owej są festiwale. Najdłuższe z nich potrafią trwać 5-6 dni. Teren festiwalu wygląda jak żywcem przeniesione z bajki miasteczko. Wokół głównej, oczywiście udekorowanej, tanecznej areny oraz pobocznych scen typu chillout, często wyrastają pchle targi ? miasteczka kolorowych namiotów, w których oprócz najdziwniejszego pożywienia dostępne są ozdoby, ubiory, płyty związane z trance?ową kulturą. Można też trafić na medytacyjne lub muzyczne warsztaty, pokazy filmów, wykłady oraz spektakle teatralne. Dla odwiedzających festiwale rodzin powstają niekiedy specjalne miejsca przeznaczone dla dzieci, dzięki którym rodzice mogą spokojnie zatracić się w tańcu. Te kilka dni, spędzonych pośród kolorowych dekoracji, uśmiechniętych ludzi i przede wszystkim hipnotycznej, trance?owej muzyki, pozwala uczestnikom na dobre oderwać się od codziennej rutyny.
Na całym świecie organizowane są dziesiątki trance?owych festiwali. Do najważniejszych należą odbywający się od kilkunastu lat niemiecki Voov Experience, przemianowany obecnie na Vuuv, bajkowy portugalski Boom Festiwal oraz węgierski O.Z.O.R.A Fest. Przygotowania do największych imprez tego typu trwają wiele miesięcy, w ich organizacji uczestniczą setki osób, a przyciągają one publiczność liczoną w dziesiątkach tysięcy.
POLSKA
Polskie plenerowe imprezy odbywają się wtedy, gdy pozwalają na to warunki pogodowe, czyli od maja do października. Ilość uczestników waha się od około stu do tysiąca. Pierwsze duże plenery organizowała w Polsce kierowana przez DJa Dreddy?ego grupa T4 ? w 2000 roku w podwarszawskich bunkrach zgromadzili oni około tysiąca osób. Od T4 pałeczkę przejęła powstała rok poźniej Aspect of Valor. Początkowo działali w warszawskim Forcie Legionów, znanym w klubowym środowisku jako Cytadela. Oprócz głównej, trance?owej sceny, w pomieszczeniach Cytadeli aranżowane były również sale poboczne, w których usłyszeć można było przekrój przez niemal wszystkie gatunki ówczesnej muzyki klubowej. Wyjątkowość miejsca oraz różnorodność muzycznej oprawy dwukrotnie zdołała ściągnąć do Cytadeli ponadtysięczną publikę. Festiwale organizowane rok później przez AoV (już na Cyplu Czerniakowskim) Wizja Iluzja II i III (pierwsza Wizja Iluzja była imprezą klubową), zgromadziły ponad dwa tysiące uczestników. Niestety, niepowodzenie przy organizacji czwartej części Wizji Iluzji spowodowało, że imprezy zostały zawieszone. Pozostało po nich jedynie kilku związanych z AoV didżejów, którzy już tylko z sentymentu podpisują się jako członkowie grupy.
W roku 2002 rozpoczęła się również historia organizowanego przez trójmiejską grupę Toga Dansverg dwudniowego festiwalu Moondalla. Mimo niepowodzenia pierwszej edycji (niska frekwencja) impreza z roku na rok urastała do rangi najważniejszego polskiego festiwalu trance?owego ? m.in. dlatego, że w kolejnych latach publiczność już dopisała. W odróżnieniu od imprez AoV, festiwal Togi koncentrował się głównie na brzmieniu psy-trance. Na Moondalli zagrali m.in. Mr. Peculiar, Sensient, Orion oraz Saikopod. Ostatnia edycja imprezy odbyła się w roku 2006.
Obecnie głównymi ośrodkami sceny psychodeliczno-transowej w Polsce są Warszawa i Trójmiasto. W przypadku stolicy zdecydowanie najdłużej działającą grupą jest Hallabanaha, słynąca z pamiętnych Polanek organizowanych już na początku nowego milenium, oraz wieloletniego cyklu imprez pod hasłem Acid Test. Halli udało się sprowadzić do Warszawy m.in. Echoteka, nawiązać stałą współpracę czeską ekipą Hedonix, co zaowocowało wieloma imprezami w Warszawie oraz różnych miastach za naszą południową granicą. W Trójmieście pamiętani są głównie za cykl Hallamigracja odbywający się w legendarnym klubie GGOG.
Stałe miejsce na warszawskiej transowej scenie zajmuje również Fantazja, znana z organizowanych w coraz to bardziej niezwykłych miejscach spontanicznych imprez open-airowych oraz klubowych. Połączone siły Hallibanaha, Fantazji oraz kilku innych artystów (m.in. Stellar Magnitude) tworzą obecnie kolektyw Mystic Arts Event ? MAE. Grupa ta sprowadziła do warszawskiego klubu Progresja m.in. takich artystów jak Optokoppler, EVP, Human Blue, Mad Contrabender czy ostatnio Vibrasphere. Dużą rolę na stołecznej scenie trance?owej odegrała ostatnio zajmująca się również innymi gatunkami muzyki elektronicznej grupa Soundfobia, której w klubie M25 udała się impreza z udziałem izraelskiej legendy ? Astral Projection.
Mroczna strona trance?owego brzmienia reprezentowana jest w Warszawie głównie przez No Comment Records ? zmieniający się skład, od kilku lat działający pod różnymi nazwami, obecnie skupiony na organizowaniu dużych imprez w Cytadeli. Ekipa No Comment Records prowadzi również wytwórnię promującą polskich i zagranicznych artystów sceny dark.
Kolejnym aktywnym ośrodkiem polskiego psychedelic trance jest Trójmiasto. Działają tutaj tak doświadczone ekipy, jak wspomniana już Toga Dansverg, oprócz Moondalli słynąca z prowadzenia w latach 2002-2006 klubu GGOG. Pod obiema swymi postaciami ? najpierw w piwnicy przy gdańskiej ulicy Wajdeloty, a później w obszernych wnętrzach górujących nad centrum miasta fortów ? GGOG bliski był ideałowi trance?owego klubu. Wystrój, przemyślnie zaaranżowane i udekorowane wnętrza oraz odpowiedniej mocy nagłośnienie tworzyły miejsce o niepowtarzalnym klimacie, do którego zawsze porównywane będą inne kluby z regionu. Toga Dansverg prowadziła też Pomarańczarnię czy Sanrell, a obecnie organizuje balangi w Stoczni Gańskiej i sopockim Sfinksie. Z wielu udanych muzycznych nocy w Sfinksie znana jest również współpracująca z Togą gdyńska ekipa SCC kierowana przez DJa Elfa (kto pamięta jeszcze jego recenzje w poprzednim wcieleniu LAIFa? ? przyp. red.). Do młodszych grup należą Jagodziani ? corocznie inaugurujący trójmiejski sezon imprez plenerowych, gdyński Neurotic Cortex, a także młoda, ale bardzo aktywna formacja Stay Psychedelic, mająca na koncie organizację imprez z udziałem m.in. Deeper In Zen oraz Johna Phantasma (szefa wytwórni Phantasm Records). Mroczną część trójmiejskiej sceny reprezentują grupy Medulla Oblongata oraz Digital Disorder, których najważniejszym dokonaniem był wspólnie zrealizowany, najdłuższy jak dotąd w Polsce, pięciodniowy festiwal Xibalba.
Osobnym rozdziałem historii trójmiejskiej sceny trance?owej jest odbywający się raz do roku w położonym nieco na południe od Gdańska, prawdziwie magicznym miejscu festiwal Małpi Gaj. Impreza zorganizowana po raz pierwszy w roku 2005 dla małej grupy znajomych z każdą kolejną edycją nabiera coraz większego rozmachu. Ukryta pośród zieleni miejscówka nie pozwala o sobie zapomnieć, a zapał organizatorów i ich dbałość o najdrobniejsze szczegóły sprawiły, że tegoroczna edycja Małpiego Gaju była jedną z najbardziej udanych imprez trance?owych w kraju.
A co z pozostałymi miastami? Warto wymienić dowodzoną przez Styropiana śląską grupę Psylesia, organizującą niezwykle klimatyczne imprezy w katowickim klubie Inkubator. W Poznaniu działa założone kilka lat temu przez Sickmana, a obecnie prowadzone przez Tracera, Uridium. W Szczecinie trance?owe imprezy organizowane są w klubie Crossed ? za sprawą należącego do Embriona Pulsar Trans-Formation. Rzeszów natomiast może pochwalić się Magami Psychodelicznej Nuty.
A jeśli już o chwale mowa ? długo nie mieliśmy powodów, by chwalić się polskimi twórcami psychedelic trance. Wyjątkiem była Tromesa ? projekt założony w połowie lat 90. przez Dreddy?ego oraz Magnesa, później jednego z głównych organizatorów AoV. W 1997 roku wydali oni album ?Pasma czasu?, będący pierwszym trance?owym wydawnictwem na polskim rynku. Po wydaniu dwóch kolejnych krążków, z których bardziej udany ?Pseudomental? ukazał się nakładem szwedzkiej Spiral Trax, oraz dokooptowniu do składu Jurka Przeździeckiego, grupa przekształciła się w Bigwigs ? eksperymentalny projekt, który wydał dwa albumy (nowszy, z roku 2007, już bez Dreddy?ego) oraz wystąpił na licznych festiwalach, m.in. w Afryce Południowej oraz Japonii. Jurek oraz Magnes, czyli Grzegorz Magnuszewski, nagrywają również solowo. Pod nazwą Kino Oko ukazały się dwa kolejne albumy Magnesa, miał on również okazję zagrać na tegorocznym Boom Festival.
Wydawałoby się więc, że polskie trance?owe produkcje praktycznie nie istnieją. Na szczęście w ostatnich latach sytuacja zaczęła zmieniać się na lepsze. Około roku 2005 ogromne pozytywne zaskoczenie przyniosły pierwsze żywe występy warszawskiego duetu Stellar Magnitude. Wchodzący w jego skład Magnatec oraz Space Element, mimo że dotychczas nie mieli spektakularnych sukcesów wydawniczych, to jedni z najbardziej rozchwytywanych live-actów polskiej sceny. W Trójmieście tworzą i grają: darkowy MultiEvil (jego pierwszy album zapowiadany jest przez No Comment Records na koniec tego roku), młody duet Psy-Cut Fingers oraz doświadczony Dhuna. Pierwsze utwory ma również na koncie malborski Artha. Nie można również zapomnieć o koncertujących od kilku lat poznańskich Prophets of Orion.
Każdy z was pewnie zada teraz pytanie ? gdzie szukać trance?owych imprez? Podstawowym źródłem informacji pozostaje Sieć. Poświęcone trance?owi internetowe fora mają po kilka tysięcy zarejestrowanych uczestników. Głównym źródłem informacji pozostaje serwis www.psytrance.pl, na którym można znaleźć informacje imprezowe, wydawnicze, recenzje płyt oraz wszystko, co związane jest z polską sceną. Wiele grup posiada również własne strony, na których dodatkow dostępne są sety związanych z nimi artystów. Płyty zaś do niedawna można było jedynie sprowadzać z zagranicy, obecnie szeroki ich wybór dostępny jest w serwisie www.nobient.pl. Jeśli zatem dość macie tłocznych, klubowych wnętrz, a lubicie bawić się przy dobrej elektronicznej muzyce, zapraszamy do zapoznania się z niezwykłym światem psychedelic trance.
<RAMKA>
Na psychedelic trance składają się następujące podgatunki (wymienione tutaj w kolejności ich powstania):
goa trance
Od niego się zaczęło. Styl charakteryzowało tempo pomiędzy 130 a 150 BPM (najczęściej w okolicach 140), wyraźna, przeważnie szesnastkowa linia basu, głośny, ale niezbyt jeszcze dynamiczny beat na 4/4 (standard tutaj wyznaczyły możliwości automatów perkusyjnych dostępnych w połowie lat 90.), a przede wszystkim wielowarstwowe przebiegi orientalnych melodii oraz acidowych filtrów. Główni wykonawcy: Hallucinogen (jego pierwsza płyta, ?Twisted?, jest do tej pory najlepiej sprzedającym się psy-trance?owym krążkiem w historii), The Infinity Project, Prana, Total Eclipse.
psychedelic chillout / psybient
Miał swój początek mniej więcej w tym samym czasie, co goa trance. Utwory tego typu również są psychodeliczne, głównie za sprawą przestrzennych, przefiltrowanych brzmień oraz obecnych tu także orientalnych melodii, jednak ich charakter jest raczej medytacyjny niż taneczny. Absolutnym klasykiem psychodelicznej odmiany chilloutu jest album The Infinity Project ?Mystical Experiences?, obok którego można wymienić także płyty łamiącego wszelkie granice muzycznych gatunków duetu Shpongle. Warte polecenia są również krążki z logotypem Ultimae Records (Aes Dana, Solar Fields czy Carbon Based Lifeforms).
psychedelic trance / psy-trance
Tymi mianem określa się przede wszystkim nurt, który rozwinął się z goa trance?u. Obejmuje wszystkie dalej wymienione podgatunki. Czasami używany jest również jako określenie tak zwanego głównego nurtu, utworów w tempie oscylującym w granicach 140-145 BPM, potężnym beacie i mocnej linii basu.
breaktrance
Styl obecnie praktycznie wymarły, swego czasu jednak odcisnął silne piętno na scenie psychodelicznej. Jak łatwo się domyślić, odznaczał się dużą ilością wprowadzanych do utworów elementów breakbeatu. Klasyczni przedstawiciele: Metal Spark, Sibilant. Wytwórnia: Symbiosis Records. Elementy breaktrance?u obecne były również w twórczości znanego w Polsce japońskiego projektu Joujouka.
progressive psy-trance
Początek progresywnej odmiany psy-trance?u datować można na lata 1998/99. Wtedy to zaczęły pojawiać się utwory o nieco wolniejszym tempie, zdecydowanie bardziej minimalnym brzmieniu, zachowującym jednakże mocną, psy-trance?ową stopę i linię basu. Nurt rozprzestrzenił się za sprawą artystów należących do skandynawskich wytwórni Digital Structures oraz Iboga Records. Kasyczni przedstawiciele: Son Kite (obecnie techniczne Minilogue), Ticon, Atmos oraz goszczący niedawno w Polsce Vibrasphere. Z nowszych warto wspomnieć jeszcze o projektach: Meller, Perfect Stranger, Ace Ventura oraz australijskiej wytwórni Zenon Records, mającej pod skrzydłami takich wykonawców jak Sensient czy Shadow Fx.
tech-trance
Ekstremalna odmiana progresywnego psy-trance?u. Tech-trance?owe utwory charakteryzuje typowa dla psy-trance?u stopniowo rozwijająca się struktura, połączona z twardą, techniczną perkusją i bardziej surowym niż w przypadku pozostałych gatunków technicznym brzmieniem. Do klasyków można tutaj zaliczyć późniejsze dokonania X-Dream, The Delta oraz utwory duetu Spirallianz/Midimiliz, nagrywającego obecnie dla czysto technicznych wytwórni pod nazwą Extrawelt.
full-on
Szybka, energetyczna i najczęściej dość wesoła odmiana psy-trance?u. Tempo full-onowych utworów rozpoczyna się od 140 PBM, dochodząc w niektórych przypadkach nawet do 150 BPM. Pojawia się w nich dużo elementów melodycznych, niekoniecznie orientalnych. Przedstawiciele: Eskimo, Sirius Isness, Jirah.
dark psychedelic
Mroczne utwory obecne były w psy-trance?owym światku od początku. Słynny goa-trance?owy jeszcze album ?Cassandra?s Nightmare? projektu Xenomorph można zaliczyć do klasyki gatunku. Jednak dopiero od 2002/03 roku wielbiciele mrocznej strony trance?u doczekali się oddzielnego, przeznaczonego specjalnie dla nich nurtu. Prędkość darkowych utworów dochodzi niekiedy nawet do 160 BPM, same aranżacje są bardzo chaotyczne, brzmienia potrafią być niezwykle agresywne. Do klasycznych wytwórni należą tu Deja Vu i Parvati Records, a najciekawsi wykonawcy to KinDzaDza i Psykovsky (Rosja) oraz Para Halu (Węgry).
Jarosław Cibora ? DJ Nois (Aspect Of Valor)







Psy trance jest jednym z najbardziej klimatycznych gatunków elektroniki, ta muza jest jak mocne dragi, po których masz konkretny trip z halunami!