
Pod szyldem 'Timeless' kryje się seria koncertów, które zorganizowano w Los Angeles na początku 2009 roku w hołdzie wybitnym współczesnym kompozytorom i aranżerom, pozornie tylko poruszającym się w skrajnie różnych stylistykach gatunkowych. Trzypłytowe wydawnictwo DVD (wraz z którym otrzymujemy klucz do downloadu wersji audio) otwiera dobrze znany rodzimym słuchaczom prekursor ethio-jazzu, Mulatu Astatke. Na scenie towarzyszy mu mniej psychodeliczny niż The Heliocentrics, ale za to ...
30 listopada 2010 | Dodany do
Informer,
Latino |
Czytaj Więcej »

Hałsik i luźne, ale ambitne dycho są w Berlinie ostatnio modne i składak ten idealnie w tę modę się wpasowuje. Pisząc tę reckę, też pląsałem przy remiksie Parrisha, przy Meindlu, Armandzie, Howellsie i utworach Macleana, rzecz jasna. Rytmy bujają, panny odpadają, drinki się leją i tak do rana lub południa. Ten radośnie brzmiący revival na lato pasuje w sam raz!...

Pierwszy od pięciu lat album Charlesa Sieglinga (teraz solo) przypomina mi tempem, stylistyką i pomysłami przebojowy album Deadmouse'a, czyli trochę progressive'u, trochę trance'u, deep-house'u plus wpadające w ucho motywy i taneczne rytmy. Gdzieniegdzie przeplatają się ambientowe piano i minorowe akordy ? tak charakterystyczne dla poptransowych produkcji. Dobrze zrobiona, wakacyjna muza. Fajnie się jej słucha, choć gatunkowo znajduje się bliżej ESKI niż BBC Radio 1. W swojej kategorii kandydatka na płytę roku.

Nowy album kanadyjskiego berlińczyka brzmi inaczej niż debiut, co bez wątpienia mu się chwali. Ciągotki do tworzenia muzy o filmowo-ilustracyjnym charakterze artysta zdradza, nadal czarując egzotycznymi, sugestywnymi krajobrazami, które stylistycznie brzmią jak fusion-techno. Guillaume snuje wartko opowieści niczym Tony Halik, ubierając je w cywilizowane fatałaszki minimalu i deep-house'u. Zamiast posługiwać się szablonowymi rozwiązaniami, szuka własnych i całkiem dobrze mu to wychodzi. Mimo początkowej obojętności album wkręca niczym mocny haust z fajki.
27 listopada 2010 | Dodany do
Informer |
Czytaj Więcej »

Surgeon? Wiadomo: będzie techno. Z początku to granie łagodne bez betonowego łoskotu w stylu Dettmana, momentami nawet bardziej pejzażowe niż parkietowe. Trochę Detroit, trochę latino, parę zaskakujących momentów, np. dęciaki u producentów Reeko czy Ritzi Lee oraz niespodzianka wyrywająca z motorycznej monotonii: przełamanie beatu w stronę dubowo-breakową (Starkey). Miks jest gładki, zróżnicowany, ale, jak dla mnie, przymało funkowy.

Pojednanie niemiecko-czeskie i dziewięć równych, klubowo zorientowanych kawałków o progresywnie-transowym szlifie. W odróżnieniu od Prawlera, house'owo-singlowego projektu Petera Jurgensa, Peter Gun pojawia się z trzecim pełnym albumem. Choć utwory mogłyby zaistnieć na osobnych singlach, to w konwencji albumu są nieprzyzwoicie przyjemnym zbiorem momentów łatwych do przyswojenia i nakłaniających do tańczenia.
25 listopada 2010 | Dodany do
Informer,
Recenzje |
Czytaj Więcej »

Co kryje się w odgrzewanym kotlecie z disco w sosie balearic? Hedonizm, ale bez egoistycznego piętna? Radość, ale bez głupkowatej wesołkowatości? A może kunszt podniesienia disco do rangi sztuki, bez wyświechtanego loopowania i filtrowania sampli klasyków lat 70. i 80.? O ile Bob Sinclar sprawił, że disco sięgnęło poziomu Biedronki, o tyle Norweg wstawił disco z powrotem na półki delikatesów, podrasowując wesołą formułę dubem i techno. Ze zbioru wyróżniają się dwa ...

Na czwartym albumie solowego projektu Micha Yossefa jest tłusto i grubo w warstwie perkusyjno-basowej, czyli jak w klasycznej progresywnej psychodelii, jednak to, co powyżej, często wzięte zostało z innej bajki; klawiszowy riff 'Motion' niczym z techno lat 90.' garage'owo skaczące werble w "Day Storm" czy tribalowe kanonady w 'Massive Night?. Są także walcujące basy w kawałku tytułowym, 'Save The Way' i 'Audio Engels'. A nad całością unosi się obowiązkowy duch psytransu, ...
23 listopada 2010 | Dodany do
Informer,
Techno |
Czytaj Więcej »

Tym razem przyjąłem postawę admiracyjną. Wyszedłem z założenia, że skoro przy postawie negacyjnej pierwszy dubstepowy album tego duetu tak mnie załatwił, to teraz spodziewając się czegoś równie dobrego, na pewno trafię na jakiegoś gniota. Jakże srogo się zawiodłem. Wszystkie trzy wydawnictwa w zasadzie można by potraktować jako jedno. Wszystkie utrzymane są w tym samym, lekko przymulonym, mocno technologicznym klimacie. Wybrzmiewają w nich echo starego dobrego ...
22 listopada 2010 | Dodany do
Fundata,
Informer |
Czytaj Więcej »

Nigdy nie byłem jakimś specjalnym fanem muzyki elektronicznej w wydaniu albumowym. Te dwie rzeczy po prostu ze sobą nie współgrają. Dlatego też warto odnotować fakt, że zeszłoroczny long duetu Kryptic Minds jednak mnie zachwycił. Zrobił to tak sprytnie, że dopiero po dłuższym czasie zdałem sobie z tego sprawę. Po pierwszym spotkaniu mamy więc 1:0 dla Kryptic Minds - że pozwolę sobie na to piłkarskie porównanie. ...
21 listopada 2010 | Dodany do
Informer |
Czytaj Więcej »