
Pan Stefan Schneider, znany tu i ówdzie jako Mapstation, a gdzie indziej jako były członek Kreidlera, tudzież aktualny członek Music AM, pracuje w pocie czoła nad nowym krążkiem. Zatytułowany będzie “The Africa Chamber”, zaś datą premiery będzie 30 października. Wydawnictwem zajmuje się wytwórnia ~scape records, która w 2006 roku wypuściła pod swym szyldem świetnie przyjęty longplej Mapstation pod przydługim tytułem “Distance Told Me Things To Be Said”, łączący elementy dub, minimalu i IDM. Warto przypomnieć, że od tego momentu trochę wody w Wiśle już upłynęło, zaś Stefan zajęty był łączeniem inteligentnej, by nie powiedzieć eksperymentalnej, elektroniki z jazzowymi improwizacjami swego starego kumpla, perkusisty Paula Wirkusa, czego efekty podziwiać można na wydanym w zeszłym roku albumie “Forest Full of Drums”. No, ale my tu gadu-gadu, a o nowej płycie ani słowa…
Otóż okazuje się, że Stefan ma ambitny plan stworzenia albumu o brzmieniu afrykańskim, aczkolwiek nie wykorzystując przy tym żadnych autentycznych instrumentów kontynentu (ani ich sampli). Jak chce tej sztuki dokonać? Wygląda na to, że Mapstation ma swą własną wizję tego jak powinna brzmieć Afryka, bowiem album ma być swobodną improwizacją na temat futurystycznego soundu afrykańskiego. Na płycie usłyszymy też Nicholasa Addo-Netteya (instrumenty perkusyjne), odwiecznego fumfla Schneidera, czyli Thomasa Kleina, jak również Roberta Wyatta i puzonistkę Annie Whitehead. Może być bardzo ciekawie. I oby tak było…





