LAIF » WYWIAD: „Od języka ważniejsze są emocje” – Sorry Boys

WYWIAD: „Od języka ważniejsze są emocje” – Sorry Boys

Ich ostatnia płyta Vulcano została uznana za jedno z najlepszych wydawnictw 2013 roku. Zespół Sorry Boys ruszył w trasę, Wide Open Tour to zapowiedź nowego, wyczekiwanego przez wszystkich albumu. W przerwie między koncertami opowiedzieli nam o sentymencie do kompozycji z poprzednich płyt, znaczeniu języka i o tym, dlaczego warto pisać pamiętniki.

 

Sorry Boys_fot. Bartłomiej Głowacki

Sorry Boys; zdjęcie:Bartłomiej Głowacki

 

 

LAIF: Od wydania waszego debiutanckiego albumu minęło 5 lat. Co się zmieniło?

TOMEK DĄBROWSKI: Wydaliśmy drugą płytę, która pod wieloma względami różni się od debiutu. Dołączyli do nas Maciek, a później Bartek. Przy pierwszej płycie sami byliśmy producentami, z kolei przy Vulcano zdecydowaliśmy się zaprosić do współpracy producenta – Marka Dziedzica. Był to dla nas zupełnie nowy etap. Zagraliśmy do tej pory kilka tras koncertowych i festiwali. Znamy się już bardzo dobrze, jesteśmy zżyci ze sobą, znamy też swoje słabości, marzenia – są niezmiennie takie same.

 

Jesteście w środku trasy koncertowej Wide Open Tour, jakie macie odczucia po powrocie na scenę z repertuarem z Vulcano?

PIOTR BLAK: Wide Open Tour to zaledwie kilka koncertów. Zdecydowaliśmy się zaprezentować publiczności nowe kompozycje. To dla nas wspaniała okazja, aby przekonać się, jak nowe utwory przyjmowane są przez publiczność. A wracając do pytania – bardzo lubię grać utwory z Vulcano (nie tylko ja) cieszę się, że nagraliśmy taką płytę, a nowe utwory grane podczas Wide Open Tour są zapowiedzią nowego albumu.

 

Stworzyliście nowe aranżacje znanych już utworów?

MACIEK GOŁYŹNIAK: Nie nazwałbym tego nowymi aranżacjami, raczej wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniej trasy w kwestii współbrzmienia i poszerzyliśmy nieco instrumentarium. Być może nasi słuchacze będą mieli takie wrażenie, ale od zmiany aranżacji w akademickim rozumieniu tego słowa byliśmy dalecy. Wciąż jako zespół i każdy z osobna, szukamy brzmienia, które mogłoby wpłynąć na naszą muzykę, także te kwestie mogą być bardziej słyszalne. Nie zmienialiśmy form utworów.

 

Pracujecie nad nową płytą?

TOMEK: Prace trwają już od dłuższego czasu. Mamy wiele szkiców nowych piosenek, pracujemy nad nimi w sali prób, wspólnie i osobno. Dużo rozmawiamy, dyskutujemy. Pisanie płyty to w równej mierze praca muzyczna, co intelektualna. Kolejnym etapem jest praca z naszym producentem.

 

Czy produkcją zajmie się Marek Dziedzic?

TOMEK: Marek Dziedzic był nie tylko producentem, ale w pewnym sensie szóstym członkiem zespołu na czas pracy nad Vulcano. Zżyliśmy się i naturalnym krokiem było zaproszenie Marka do pracy nad nowymi piosenkami.

 

Będzie więcej polskiego czy angielskiego?

BELA: Będzie więcej polskiego niż dotychczas. Od języka ważniejsze są emocje – to jest uniwersalny język, który zrozumie każdy i tym dla mnie jest muzyka. Język może być wspaniałym narzędziem i cały czas uczę się, jak lepiej go wykorzystywać. Zaczęłam na nowo czytać poezję, to jest teraz dla mnie „siedlisko języka”, które pomaga pisać. Nie chodzi mi o poezję śpiewaną – jak powiedział Tadeusz Konwicki: wiersz ma się tak do tekstu piosenki jak powieść do scenariusza filmu.

 

Daliście koncert w Kościele z Soul Connection Gospel Group, graliście live na pokazie Zienia, czym planujecie zaskoczyć swoich fanów w najbliższym czasie?

PIOTR: Oba koncerty były dla nas wyjątkowe. Dla mnie dużym przeżyciem było granie w Kościele, gdzie scena znajdowała się na ołtarzu. Jadąc do Katowic nie do końca byłem w stanie wyobrazić sobie, jak to będzie. Na pewno ten koncert zapamiętamy na długo. W najbliższym czasie planujemy skupić się wyłącznie na muzyce, na płycie… Najpierw postaramy zaskoczyć samych siebie.

 

Skąd czerpiecie inspiracje na wizerunek sceniczny?

BELA: Od ponad roku moje kostiumy to dzieło projektantów ODIO i Pieczarkowski. Ich kolekcje to opowieści. Chłopcy też występowali przez jakiś czas w koszulach autorstwa tego duetu. Są wyjątkowi i bardzo inspirujący. Interesuje mnie moda, która jest „jakaś”, ma indywidualną historię, symbolikę – jak w strojach etnicznych. To pozwala czerpać siłę ze stroju, jak z talizmanu. Ubranie musi być moim absolutnym sprzymierzeńcem na scenie.

 

Na ostatnim występie w Krakowie zagraliście z zespołem Bokka, macie swoich ulubionych polskich wykonawców?

MACIEK: Trudno ich nie mieć, szczególnie, że jest wiele ciekawych polskich zespołów czy artystów. Dodatkowo, często znamy się prywatnie, toteż wspieramy się jak to możliwe. Z tego właśnie powodu, że z wieloma znamy się osobiście, wolałbym uniknąć wymieniania poszczególnych. Dla mnie często nie jest to nawet kwestia słuchania czy chodzenia na koncerty kolegów lub polskich zespołów w ogóle, a raczej ogromny szacunek do nich, za wytrwałość w dążeniu do założonych celów. Gust czy preferencje są dla mnie wtedy drugorzędne.

 

Planujecie jakieś kolaboracje na nowej płycie?

TOMEK: Mamy sporo nowych pomysłów, takich, których do tej pory u nas nie było. Ale jeszcze za wcześnie, żeby o nich mówić.

 

Bela, nadal prowadzisz notatnik gdzie zapisujesz słowa-klucze? Co ostatnio zapisałaś?

BELA: Notatniki zaczęły bardziej przypominać pamiętniki-przemyślniki, z zapisami wniosków ze zdarzenia, myśli ze spotkania z kimś. Bo boję się zapominania. Ostatnio przejrzałam swoje pamiętniki z dawnych lat i przeraziło mnie, jak wielu rzeczy nie pamiętam. One akurat pochodziły z czasów trudnych, więc może to wyparłam, ale nie zmienia to faktu, że bez tych zapisków utraciłabym wspomnienia bezpowrotnie. Przez jakiś czas pisanie pamiętników wydawało mi się infantylne. Oczywiście tak nie jest. Pisanie może być formą terapii albo kontaktu z samym sobą, jeśli ktoś go potrzebuje. Ale trzeba to robić w dobrym pisarskim stylu, żeby nie wstydzić się, czytając po latach. Ostatnio zapisane słowo to „narracja”.

 

Czy to wskazówka dotycząca najnowszego albumu?

BELA: Na naszej poprzedniej płycie, Vulcano, było wiele opowieści, właściwe każda z tych piosenek ma fabułę. Kusi mnie, żeby pójść dalej.

 

 Tekst: Milena Fik

 

Zobacz też inne wydarzenia

08.05.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, HVOB 25.04.2014, WARSZAWA, CAFE KULTURALNA, KRÓL 15.08.2015, Warszawa, Lost Pool