Peaches
I Feel Cream
XL Recordings/Sonic
Zacznę od pozytywów. Jest tu kilka bardzo przyzwoitych tracków, np. hiphopowe ?Trick Or Treat?, przyciężkawe electro ?More? albo sofciarski numer tytułowy z czujnym beatem i grecką linią melodyczną. Niczego sobie jest i zjadliwy ?Mommy Complex? poświęcony matronom łaknącym towarzystwa młodych faworytów (co by nie mówić, artystka sama już łapie się do kategorii dojrzałych dam). Cały szkopuł w tym, że po kilku sparingach z albumem do RAMu mojego mózgu wprosił się koszmarny singiel ?Talk To Me?, numer tyleż chwytliwy, co i podśmierdujący cienką rockowizną. Jest jeszcze kilka takich fragmentów, w których kanadyjska Picz przebiera się za Donnę Summer przy synth rockowym akompaniamencie, a już pretensjonalne ?Lose You? każe się zastanawiać, czy aby amazonka femino-electro nie zeszła z drogi emancypacji. Z jednej strony więc fucki w tekstach, jędrne electro, brud i pogięty plastik, z drugiej ? pozostałości po zabawach z cock rockiem, każące zastanawiać się, czy Freud nie miał aby racji, pisząc o tzw. Penisneid. Być może to faceci pomagający Peaches przy pracy nad płytą (Gonzales, Soulwax, Digitalism, Simian Mobile Disco) zawiązali jakiś samczy spisek mający na celu osłabienie kobiecych mocy naszej bohaterki, bo ?I Feel Cream?, chociaż zawodowy, profesjonalny i aż się błyszczy, to niestety nie porywa.





