LAIF » RECENZJA FILMU: VIOLET

RECENZJA FILMU: VIOLET

Parominutowe ujęcia grupy chłopców przemierzających ulice małego miasteczka na kolorowych BMX-ach mogłyby sugerować, że „Violet” jest kolejnym sztampowym filmem o nastolatkach i ich problemach. Nic bardziej mylnego. Pełnometrażowy debiut belgijskiego reżysera Basa Devosa to przejmująca historia o procesie odnajdywania się w brutalnej rzeczywistości. A z tym musimy się zmagać niezależnie od wieku.

 

Violet - fot. Nicolas Karakatsanis (6)

Violet , zdjęcia: Nicolas Karakatsanis

 

Jesse (bardzo fotogeniczny Cesar De Sutter) jest jedynym świadkiem morderstwa swojego przyjaciela. Sam z incydentu uchodzi cało, przynajmniej fizycznie. Z pozoru wszystko dość szybko wraca do normy – młodzież znowu wsiada na rowery, sprzątacze wyrzucają zeschnięte kwiaty złożone na miejscu wypadku. Życie toczy się dalej, ale nie dla głównego bohatera. Jego świat wcale nie chce ruszyć do przodu. Chłopak emocjonalnie odcina się od rodziców i znajomych a porozumienie jest w stanie osiągnąć jedynie z rodzicami zmarłego przyjaciela. Na swój sposób przeżywa żałobę oraz jednocześnie walczy z traumą i dręczącymi go wyrzutami sumienia. Bezskutecznie szuka wytłumaczenia całej sytuacji.

Wszystko rozgrywa się praktycznie bez dialogów, w ciszy zaburzonej jedynie rytmicznym odgłosem kręcących się rowerowych łańcuchów. Słowa tracą znaczenie w obliczu bezsensownej straty, dlatego „Violet” opowiada o emocjach obrazem. Za zdjęcia do filmu odpowiedzialny jest Nicolas Karakatsanis (nie tylko operator ale też odnoszący sukcesy fotograf), dzięki któremu codzienność nastolatka – wypady z kumplami czy wieczorne oglądanie telewizji na kanapie– zyskuje dodatkowy, wręcz poetycki wymiar.

Oglądając „Violet” trudno uciec od skojarzeń z kinem Gusa Van Santa (szczególnie jego „Paranoid Park”) i pracami Larry’ego Clarka. Modele fotografa przypominają bohaterów filmu. Z tymże o ile tym pierwszym niewiele zostało już z dziecięcej niewinności, ci drudzy dopiero odkrywają czym może być prawdziwe zło. Jednak niezależnie od estetycznych powiązań, Devosowi i Karakatsanisowi nie sposób odmówić konsekwencji w tworzeniu własnego języka filmowego. Twórcy zdecydowali się na użycie paru ciekawych trików: nietypowego formatu 4:3, nieoczywistych, fragmentarycznych kadrów i przede wszystkim, połączenia techniki cyfrowej i analogowej. Co wszystko razem tworzy z „Violet” wizualną perełkę, jakie rzadko spotyka się na kinowych ekranach.

 

Violet

Reżyseria: Bas Devos

Zdjęcia: Nicolas Karakatsanis

Dystrybutor: Alter Ego Pictures Sp. z o.o.

W kinach od 27 marca 2015

 

Tekst: Malgorzata Jacygrad

Zobacz też inne wydarzenia

22-23.06.2015, Poznań, Warszawa, Nothing But Thieves 11.04.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, TELEFON TEL AVIV DJ SET 25.04.2015, WARSZAWA, MIŁOŚĆ KREDYTOWA 9, FLIRTINI & RIMMEL GANG: FKJ (LIVE)