LAIF » RELACJA: Techno rozstania i powroty

RELACJA: Techno rozstania i powroty

 

Pierwsza edycja wznowionej po 10 latach legendarnej imprezy techno w Instytucie Energetyki przyciągnęła do słynnej Hali Najwyższych Napięć całkiem eklektyczny tłum. Wśród nich można było spotkać starych bywalców kultowych imprez sprzed dekady, jak również osoby kierujące się ciekawością i zainteresowane „posmakowaniem” imprezowego klimatu, który na stałe wpisał się w muzyczną historię Warszawy. Dla pierwszych magnesem była tęsknota do magii, transu i przede wszystkim idei, dla drugich pragnienie dotknięcia choć namiastki niesamowitej atmosfery sprzed lat.
 

Tekst: Omar Komar; Zdjęcia: Milena Fik

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Od samego wejścia zachwycała z rozmachem zaaranżowana i nagłośniona przestrzeń wielkiej hali. Już zanim weszło się do środka słychać było, jak potężne brzmienie panuje w środku. Masywny bas grał na poszyciu z blachy falistej niczym na wielkiej membranie, co sprawiało wrażenie, że cały budynek oddaje się pląsom w rytm wstrząsającego nim dźwięku. W środku witały nas spadające z sufitu sztylety świetlne, nadające przestrzeni imprezy charakter wielkiego eksperymentu z użyciem wyładowań elektrycznych. Minimalistyczne wizualizacje i instalacje świetlne odkrywały przed nami halę fragment po fragmencie, pozwalając oswoić się z jej ogromem.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Imprezę zaczynał niezawodny Łukasz Napora, który jak zwykle poczęstował dawką świetnie wyselekcjonowanych brzmień, żeby po jakimś czasie ustąpić miejsca Gerhardowi Derksenowi. Już podczas pierwszych setów słychać było, że organizatorzy imprezy zainwestowali w świetne nagłośnienie – bas masował trzewia, selektywne tony średnie i soprany nadawały wszystkiemu pulsu, a raz na jakiś czas odzywały się z sykiem cztery przemysłowej wielkości maszyny do dymu, tworząc w powietrzu zawiesinę, dzięki której tak niesamowity efekt dawały światła. Jacek Sienkiewicz i Jurek Przeździecki zaprezentowali się w Instytucie w nowej odsłonie, jako duet Tumult Hands i naprawdę warto było ich posłuchać, a przede wszystkim poruszać się w pobudzonym serwowanymi rytmami tłumie.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Zrozumiałą euforię wśród publiczności spowodowało pojawienie się duetu Kaiserdisco, który mimo potężnego stażu na scenie występował w Polsce wspólnie po raz pierwszy. Ich set był przepełniony głębokim brzmieniem, aczkolwiek nie sprawił jakiejś wielkiej niespodzianki, bo stylistycznie mocno nie odbiegał od tego, co można usłyszeć w ich nagraniach studyjnych. Wielkim plusem była sceniczna charyzma Niemców, którzy najwyraźniej świetnie się bawili, zarażając publikę swoim entuzjazmem. Duet Mull/Lekebusch natomiast postawił na brzmienie bardziej techniczne, aczkolwiek niepozbawione emocji, wciągając tańczących w swojego rodzaju trans.

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
 

 

Odrębną sprawą była organizacja imprezy, która niestety stronę dźwiękowo-wizualną postawiła przed komfortem bawiących się – temperatura w sali pozostawiała wiele do życzenia, a w wyborze alkoholi (sprzedawanych i spożywanych zresztą tylko na zewnątrz budynku za żetony) brakowało takich, które pozwoliłyby się trochę rozgrzać. Całe szczęście, że organizatorzy uprzedzali, żeby nie przyjść zbyt lekko ubranym.

 

Pomimo zimna i pewnych niedociągnięć organizacyjnych, spora część przybyłych bawiła się do samego końca, a znakomite dźwięki i zapierająca dech w piersiach sceneria przemysłowych wnętrz wynagrodziła im wycieczkę w te odległe rewiry Warszawy. Wiemy zresztą, że planowane są już kolejne imprezy w tym miejscu, a że możliwości jego aranżacji wydają się nieskończone, to już nie możemy się doczekać kolejnych ogłoszeń.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 
Wszystkie zdjęcia zostały wykonane aparatem Olympus OM- D EM-1 z obiektywem 12-40 mm 2.8 PRO.

 

Zobacz też inne wydarzenia

29.04.2015, WARSZAWA, KLUB HYDROZAGADKA, SUN GLITTERS I PLATONICK DIVE 08.05.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, HVOB 27.03.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, WHOMADEWHO