Scratch
Loss 4 Wordz
Gold Dust
Lista gości spełnia swoją funkcję. Nie ma sposobu, żeby ominąć płytę, na której występują Damon Albarn, Talib Kweli, Kanye West i Musiq Soulchild. A to niejedyni zaproszeni do tego projektu artyści! Nie jestem specjalnym fanem beatboksu, oczywiście z całym respektem dla wszystkich plujących rytmicznie w mikrofon, doceniam ten rodzaj aktywności i wiem, że można kreatywnie wykorzystać taką umiejętność. Popisy skreczowania paszczą są naprawdę fascynujące ? tak mniej więcej przez dwie minuty. Do mistrzów parskania zalicza się zdecydowanie Scratch, znany ze współpracy z filadelfijską orkiestrą The Roots. Zgodnie ze swoim pseudonimem na ?Loss 4 Wordz? artysta skreczuje gębą, robi nią bity i wydaje inne bardziej lub mniej podobne do czegokolwiek dźwięki. Jednak siła tej płyty nie tkwi w nadprzyrodzonych umiejętnościach wyginania języka przez Scratcha, a bardziej w wyczuciu, kiedy się nimi posługiwać. Beatboxer nie stara się zamlaskać swoich gości na siłę, wie, kiedy się wycofać, a kiedy zrobić sztuczkę. Dobór gości też jest dosyć przemyślany. Niewielu producentów ma odwagę zaprosić na ten sam album wcześniej wspomnianego smutnego chłopaczynę z Anglii, dodać chicagowskiego egomaniaka oraz pokrzykujących strażaków z MOP, rozcieńczyć to Danielem Bedingfieldem i Jaymesem Samuelsem (świetny numer z jego udziałem), a na koniec ściągnąć białego śpiewaka reggae prosto z Niemiec (Gentleman, ya man!). Aha, no i jeszcze jest ten house…





