LAIF » WYDARZENIA: Festiwal Ars Cameralis

WYDARZENIA: Festiwal Ars Cameralis

 

Festiwal Ars Cameralis, którego kolejne edycje odbywają się co roku w listopadzie, stał się, na przestrzeni ponad dwudziestu lat istnienia, kulturalną wizytówką regionu. Poprzez swą nowatorską formułę, nośną formę przekazu i znakomity program odnotowywany jest powszechnie jako jedno z najistotniejszych wydarzeń artystycznych w Polsce.

 

Zrzut ekranu 2015-10-30 o 14.07.48

 

Jego nadrzędną ideą jest prezentacja najciekawszych i najgorętszych zjawisk we współczesnej kulturze. Przez niemal cały miesiąc w wielu miastach Śląska królują: muzyka, sztuki wizualne, teatr oraz literatura. Od pierwszej edycji Festiwal przeszedł kolosalną ewolucję: od małego wydarzenia o lokalnej randze stał się Festiwalem cieszącym się renomą, medialnym odzewem oraz budzącym dyskusje w całej Polsce. The National, Laurie Anderson, Kishin Shinoyama, Kronos Quartet, Jane Birkin, John Zorn, Jake i Dinos Chapman to jedynie nieliczni spośród grona światowych sław, którzy gościli podczas Festiwalu w ostatnich latach. Stanowi to najlepszy dowód na to, że warto zaglądać w listopadzie do Katowic, Sosnowca, Mikołowa, Chorzowa czy innych śląskich miast, by uczestniczyć w wielu niezapomnianych wydarzeniach artystycznych.

Przyjrzeliśmy się najciekawszym wydarzeniom muzycznym odbywającym się podczas tegorocznej edycji festiwalu.

 
 

08.11 niedziela

Joy Wellboy [BE]

Kopalnia Guido, Zabrze

G. 19:00, wejście 17:45

Wstęp: 25-30 zł

 
 

IIrHJ_-5WIHiS-TCOMvPVH0kJo8ghRSqJuMZTA2x_Rk
 

Joy Wellboy z pewnością nie celuje w sukces komercyjny – po prostu tworzy klimat. A mimo to cieszy się szerokim uznaniem”
 
Win Janssens urodził się w belgijskim Leuven, Joy Adegoke – pod Brukselą. Spotkali się na przełomie wieków, a w 2009 utworzyli zespół i nazwali go Joy Wellboy. Zaczęli nie od wydania płyty, lecz od koncertów. Po kilku trasach zaproszeni zostali przez Ellen Allien do prestiżowej wytwórni Bpitch Control.
 
Muzyka, którą grają, to mieszanka trance’u, electro- i synthpopu; czasami pobrzmiewa w niej inspiracja z zupełnie innej półki – Joy Division. Zachwyca fanów alternatywnego popu, ale zadowoli i bardziej wymagających słuchaczy elementami shoegaze’owego jazgotu i połamanych rytmów. Podróżuje w czasie, produkując refreny w stylu lat sześćdziesiątych, bezpretensjonalne wstawki na syntezatorach w stylu osiemdziesiątych i mieszając to wszystko z klasyczną balladą rockową.
 

12.11 czwartek

Jennie Abrahamson [SE],

Olivier Heim [NL/PL]

Szyb Maciej, Zabrze

G. 19:00 

Bilety: 30 – 40 zł
 

imkTKC529ww-SLpipQF5mR_9gnIrO13Nar5cGoTksJ8
 

„Ludzie często narzekają na muzykę, która nie wyraża myśli i emocji autora wprost. Pewnie dlatego, że nie słyszeli płyty Gemini Gemini, ostatniej produkcji Jennie Abrahamson”
 


 
SD6GL2ukJoaynX8YG1O4tTcr9J-tIe5n0S3ob1gDIqA,G2FhA714IfRhlfccI9CHzSbK0Wmujrofx35nVV7s6J4,clBzlESL_BhUCweLj0kE142qqQvYV8Okv0g-aBjhSdg

 

Abrahamson pochodzi z Savar – małego, sennego miasteczka na północy Szwecji. W Savar ciągle jest jasno albo ciągle jest ciemno, jest też daleko od cywilizacji. Tereny te od lat inspirują szwedzkich artystów. Abrahamson przez lata grała w wielu lokalnych kapelach, solowo debiutowała w 2006. Od tamtej pory wydała cztery płyty, obsypane pozytywnymi recenzjami w Ameryce Północnej i Europie.
 
Muzyka Abrahamson silnie inspirowana jest różnorodnością lat osiemdziesiątych: dużo tam syntezatorów i brzdęków. Wyrazistość źródeł dźwięku artystka przedkłada jednak nad ich ilość, dbając o jakość nagrania i wykonania. Swoją muzykę zawsze komponuje na kalimbach.
 
„Ogromny luz, niesamowita lekkość i elegancja. Na całym albumie mnóstwo jest przestrzeni i światła z domieszką pozytywnej melancholii, która scala ze sobą wszystkie utwory. Nie ma tu zadzierania nosa, jedynie radość z grania muzyki, która przedziera się z każdego akordu”
 
Olivier Heim pochodzi z Holandii, urodził się w Luksemburgu, wychował w Stanach Zjednoczonych, a od 5 lat mieszka w Warszawie. Wraz z Misią Furtak i Thomasem Pettitem w Danii założyli tres.b, aby następnie przeprowadzic się do Polski. Efektem był Paszport Polityki, a potem Heim zadomowił się w Polsce i zaczął działać też w innych projektach: jako Anthony Chorale i wreszcie – pod swoim nazwiskiem. W Listopadzie 2014 jego płyta została wydana przez Lado ABC w Polsce, a w grudniu 2015 w Wielkiej Brytanii. Wydarzenie przykuło uwagę takich medialnych gigantów jak The Guardian, DIY Magazine, HUH Magazine i wiele innych.
 
Heim ma za sobą festiwale rangi The Great Escape, Reeperbahnm, Primavera Sound Festival, Liverpool Sound City i Europavox; grał na jednej z scenie z Jamiem Lidellem, TV on the Radio czy The Astroids. Ze wszystkimi projektami nagrał już siedem płyt; na świecie kojarzony jest jako muzyk z Polski. W Katowicach wystąpi na wspólnym koncercie z Jennie Abrahamson.
 
14.11 sobota

BOMBO [FR]

support: TBA

Jazz Club Fantom, Bytom

G. 21.00

Bilety: 25 – 30 zł
 
OtD7AXnPuvCPh01RwsD_UYwH_90-mkJ5wvOMijEDDzI
 
„Zaraźliwa i hipnotyczna linia basu. Muzyka delikatna i precyzyjna. Fantastycznie pod każdym względem”
 
BOBMO – czyli Hugues Rey – zajmuje się muzyką taneczną już dziesięć lat. Jego twórczość przez lata była podporą niezależnej paryskiej wytwórni Institubes – nieistniejącej już legendy francuskiej sceny elektronicznej.
Na początku – w połowie lat dwutysięcznych – BOBMO znany był z surowego stylu, bezlitosnego brzmienia w stylu ghettohouse przełamywanego czasem ironicznym – lub nie – wtrętem z francuskiej piosenki. I z nieobliczalnego zachowania na scenie.
 
Dziś ponoć dojrzał, tak przynajmniej twierdzą entuzjastyczni wobec twórczości BOBMO krytycy. Stał się pełnoetatowym producentem z jedenastoma wydawnictwami na koncie i współwłaścicielem wytwórni Marble. „Wyjące wstawki i zachwycająco ignoranckie wycinki wokalu” – orzekł krytyk musictresspass – „ BOBMO zastąpił trudnymi do sklasyfikowania, kontemplacyjnymi wycieczkami na szczyt rave’owej góry”.
 
Był już prawie wszędzie: we wszystkich stolicach Europy, w Ameryce, Japonii i Australii. Występował na festiwalu We Love Sounds w Australii, Electronik[k] we Francji czy słynnym WMC w Miami. Czas na Bytom.
 

Ariel Pink

16.11 poniedziałek

Jazz Club Hipnoza, Katowice

Bilety: do 30 września 40zł / po 30 września 50zł i 40zł ulgowe
 

FF_M3A0KgQdiM0R1o3JdheuIXvm3HnAD-ZgWQB9LT6Y,tw9_qlVoyTeveh5SYupy18meueSEG0agZUOJTbYBPqE
 
„Może być księciem zaklętym w żabę, redneckiem z shotgunem albo śmigać po mieście różową Corvette’ą. Może być Arielem-rockendrolowcem z Beverly Hills i gościć na billboardach. Ale kto mu tego zabroni w świecie, w którym wszyscy żyjemy z iluzji, autokreacji i spełniania marzeń?”
 
Ariel Pink (właściwie Ariel Marcus Rosenberg) miał dwadzieścia kilka lat, kiedy zaczął nagrywać płyty ośmiośladowym magnetofonem kasetowym Yamahy. Na wszystkich instrumentach grał sam, a za perkusję służyły mu części ciała: usta czy kolana. Opus magnum – seria Haunted Graffiti miała składać się z 10 płyt. Niestety w roku 2004 magnetofon się zepsuł, więc Ariel porzucił swój projekt po 8 krążkach. A może jednak na szczęście – bo jeden z nich trafił do busa chłopaków z Animal Collective, którzy zaczynali wtedy bawić się we własny label – Paw Tracks – i zaprosili do niego Ariela.
 
Nie minęło wiele czasu, kiedy Ariel z dziwaka nagrywającego miłosne ballady w wynajętym pokoju na przedmieściach Los Angeles stał się autorem „Round and Round” – hymnu indie rocka. Indie rocka niebanalnego, bo – jak określił to jeden z recenzentów – Ariel potrafi inspirować się tym, co dobre w radiowych hitach lat 60., reklamach szamponów z lat 80′ i telenowelach z lat 90′. Od 2005 roku Ariel grał z profesjonalnym zespołem Haunted Graffiti, ale w jego muzyce wciąż pobrzmiewa styl lo-fi, ostatnio z lekkim odcieniem chilloutu. Grymaśnie przeskakuje między stylami, również w tekstach: czasem dowcipnych, czasem rozmarzonych, czasem – ponurych.
 
Ostatnia płyta, „Pom pom”, nagrana już tylko jako Ariel Pink, zrobiła furorę na prestiżowych portalach muzycznych – na Pitchforku czy NME. Jako support przed koncertem Pinka wystąpi Jack Name, który będzie promować swoją płytę „Weird Moons” nagraną wspólnie z Thee Oh Sees.

 
 
27.11 piątek

Keaton Henson

Kościół Ewangelicko-Augsubrski, Katowice

Bilety:

do 30 września 40zł

po 30 września 50zł (40zł ulgowe)

 
 
ayBEEi79zPgg4CHyk0TVrOiymNB7j0XlW41rIHhR7PA
 
„Obdarzony pięknym, kruchym falsetem, a także talentem literackim chłopiec jest bardzo smutny, tak jak smutny jest jego album. Jego muzyka sprawi, że nabierzesz ochoty, by zatopić się w ciemności i zadumać”
 
W dzieciństwie nazywany był dzieckiem apokalipsy, dzisiaj to nieśmiały melancholik. Najchętniej siedziałby w swoim domu, pisał wiersze, tworzył smutne piosenki i grafiki. Keaton Henson mimo zaledwie dwudziestu siedmiu lat już zasługuje na miano człowieka renesansu. Bardzo rzadko występuje (zazwyczaj w kameralnych miejscach, jak kawiarnie czy galerie, czasami w kościołach), bo – jak sam przyznaje – ma niesamowitą tremę, wyjście na scenę wręcz go paraliżuje, co może dziwić biorąc pod uwagę, że pochodzi z artystycznej rodziny (ojciec Nicky Henson jest aktorem, matka Marguerite Porter to baletnica). Początkowo niewiele zapowiadało, że stanie się objawieniem świata muzycznego. Henson zawsze chciał być grafikiem, co mu się udało. Na koncie ma wystawę w Londynie (pisały o niej, oprócz branżowych magazynów, także Vogue czy Huffington Post) oraz powieść graficzną. Do muzyki trafił przypadkiem – nagrał bowiem piosenkę dla swojej dziewczyny, która namówiła go, by zaczął publikować w internecie.
 
Po kilku miesiącach od publikacji pierwszej płyty jego utwór – „You Don’t Know How Lucky You Are” – stał się przebojem BBC Radio 1. Zaowocowało to zainteresowaniem niemal całej Wielkiej Brytanii: wszyscy zastanawiali się kim jest Henson, skąd się wziął, na portalach społecznościowych powstawały liczne fałszywe profile. Kolejne dwie płyty ugruntowały jego pozycję jako części kanonu współczesnego brytyjskiego folk rocka.
 
Polscy widzowie – o ile nie czytają Guardiana – mogą znać muzykę Keatona z serialu BBC 3 „In the Flesh”. 27 listopada będą mieli okazję usłyszeć ją na żywo. Koncert Keatona Hensona podczas Festiwalu Ars Cameralis będzie pierwszym koncertem w Polsce i jednym z nielicznych poza granicami Wielkiej Brytanii.

 

 

27.11 piątek

Berlin In Katowice

Jazz Club Hipnoza, Katowice

Zagrają:
Norman Nodge (Ostgut Ton, MDR), 
Etapp Kyle (Ostgut Ton, Klockworks) 
Piotr Figiel (Biuro Dźwięku Katowice) 
Jan Nowak (Biuro Dźwięku Katowice)

Bilety: 30 zł

„Oto mój cel: sprawić, by ludzie tańczyli, nie podążając udeptanymi ścieżkami muzycznym trendów. Chcę uwrażliwić słuchaczy na dźwięki dziwaczne, zupełnie stare albo zupełnie nowe”

 
 
SA4aNKk7-eS0fxoeFlu74CrfhmPzadkr-rQMUf-WTis,Z8XGYbytB431CJJtgsJhZ-qQq9ZFyvBQ6PKSahjpqQQ
 
Norman Nodge urodził się w Lipsku i wychował w Brandenburgii. Po upadku muru błyskawicznie dotarła tam zachodnioberlińska moda na undergroundowe techno. W latach 90. poznał początkujących wówczas DJ-ów: Marcela Dettmanna i Marcela Fenglera, którzy do dziś wymieniają Normana jako swojego guru. Trudno jednak powiedzieć, żeby uczniowie przerośli mistrza, choć Norman Nodge na gwiazdę sceny techno zupełnie na pasuje.
 
Na co dzień Nodge pracuje bowiem jako prawnik, jest też ojcem, co nie przeszkadza mu od 10 lat grać jako DJ-rezydent w najbardziej bodaj znanym berlińskim klubie. Może dlatego gra tylko raz na miesiąc i to na początku imprezy. Kolejki, jak wiedzą jego bywalcy, ustawiają się już od południa.
 
Zapytany o inspiracje Norman odpowiada: detroit techno (Jeff Mills, Rob Hood, 430 West), chicago house (Relief, Dance Mania) i po prostu: techno (Luke Slater, Peacefrog, Mark Broom).
 
„Z Etappem Kyle jest tak: zaprasza nas do przeraźliwie zimnego kanionu, a potem przenosi do ledwo widocznego, nocnego lasu, a wszystko to z gracją ciepłego wiatru”
 
gbVvoqxFmSCTRyeD40o6PuYZIY4fe49mmvFdFhKGFXk
 
Bo oprócz Normana Nodge’a w Katowicach wystąpi też Etapp Kyle, spełniona nadzieja ukraińskiej sceny techno. Sergiej Kusznir, bo tak się naprawdę nazywa się muzyk – ledwo zaczął bawić się dekami, a już po kilku miesiącach dostał zaproszenie do legendarnego moskiewskiego klubu ARMA17; pojawił się też w eterze kultowego radia
 
RTS.FM.
 
Zauważył go sam Richie Hawtin, co pośrednio doprowadziło Etappa do pozycji, którą zajmuje dziś: gra jako DJ-rezydent w Berlinie i jeździ po całym świecie. Innym powodem był Ben Klock, który wydał EP-kę Etappa w wytwórni Klockworks.
 

Etapp łączy taneczne techno z głębokim dubem i ciemnym ambientem. Lubi ciemne i dynamiczne dźwięki, które splątuje energetyzującymi, lekkimi liniami melodycznymi.
 

28.11, piątek

Somne

godz. 22.00

Drzwi Zwane Koniem, Katowice
Bilety 20-25 zł
 

s2CtbleVGFssQr1PQBKdWcpgkWBQLu8Fa-lsR8OA3Vo
 

„To muzyka, która kreuje przestrzeń, prowadzi przez nią słuchacza i oddycha bardzo głęboko”.
 
Pod pseudonimem SOMNE kryje się Federico Maccherone, producent i DJ kursujący między dwiema europejskimi stolicami techno – Milanem a Berlinem. Zaczynał w Nowym Jorku, w słynnym brooklyńskim Resolute Warehouse, gdzie miał okazję poznać Francesco Leali. Tak powstało Clockwork (c/w), które dało Federico przepustkę do europejskiej sceny techno.
 
Nowojorskie doświadczenia inspirowane jazzującym hip-hopem połączył z emocjonalnym techno dubem w stylu berlińskiej wytwórni Basic Channel. Porzucił Clockwork i stworzył nowe, nieoczywiste brzmienia: czasem gęste i niedające spokoju, czasem rozrzedzone i efemeryczne. „Grawitacja na dancefloorze staje się pojęciem względnym”.
 
Fot. inf. prasowe/ cameralis.art.pl

Cały program festiwalu Ars Cameralis znajdziecie tutaj.

Zobacz też inne wydarzenia

22.05.2015, WARSZAWA, KLUB NOWA JEROZOLIMA, DEEPStrict – Format:B 12.04.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, VOO VOO 28.04.2015, WARSZAWA, CAFE KULTURALNA, OLIVIER HEIM