Hej, informujemy ze magazyn Laif jest obecnie na sprzedaż.
Zainteresowanych prosimy o kontakt na e-mail: ola@laif.pl lub przez naszego FB

LAIF » WYWIAD: AGIM: „Melodia to kod, informacja jaką twórca chce zawrzeć w muzyce”

Hi, Laif magazine is for sale.
If you are interested , please  contact via email : ola@laif.pl
or send us PM on our FB .

WYWIAD: AGIM: „Melodia to kod, informacja jaką twórca chce zawrzeć w muzyce”

AGIM to producent, który wydaje się sprawdzać w każdych warunkach. Założyciel takich składów jak Oszibarack czy Nervy produkuje opery, soundtracki do gier i muzykę techno. Kilka razy wchodził też w skład Męskie Granie Orkiestry, a cover stworzony razem z Moniką Brodką osiąga miliony wyświetleń. My porozmawialiśmy z nim tuż po wydaniu EP’ki „Runfunk” nakładem wytwórni Holy Klang, którą współtworzy z Manoidem i Weissem. Dwa premierowe nagrania to motoryczne techno w emocjonalnym wydaniu, które uzupełniają cztery remixy zaprzyjaźnionych artystów (m.in. Michael Klein i Vidno).

AGIM, fot. mat. prasowe

2021 jest dla Ciebie płodnym rokiem. To już druga EP’ka wydana nakładem Holy Klang. To materiał, który powstał w ostatnim czasie czy raczej przeleżał trochę czekając na swój moment?

Ten materiał trochę przeleżał. Grywałem go w moim okazjonalnych live actach przez ostatnie dwa lata. Owszem, jest to dość płodny rok dla mnie, ale głównie z powodu współpracy z reżyserem Krzysztofem Grudzińskim, który ma szalone pomysły i je realizuje . Właśnie skończyłem pracę do quasi opery VR opartej o libretto opery Wolfganga Korngolda „DIE TOTE STADT”. Piekielnie trudne i fascynujące doświadczenie. Skończyłem  też prace wraz z wybitnie utalentowaną artystką KASAI nad muzyka do sztuki performatywnej PRZESTRZENIE KOBRO. W międzyczasie napisałem część muzyki do gry/filmu o roboczym tytule „AIDA”, również w reżyserii Krzysztofa Grudzińskiego. To międzynarodowy projekt. Dystopijne Sci Fi sięgające do kultury afrykańskiej. Czekamy na dalszy rozwój sytuacji. Zapewne dokończę te ścieżkę z moim serdecznym przyjacielem Deasem.

Jesteś bardzo zapracowanym producentem. Jak wygląda Twój tydzień? Jak dużo muzyki Twojego autorstwa to techno?

Chciałbym żeby było więcej. Ostatnie dwa lata to czas mocno poświęcony rodzinie, budowie nowego studia i przeprowadzki do własnego, wymarzonego mieszkania w stolicy. Wierzę, że autorsko twórczy czas jest przede mną. Musiałem odłożyć własne ambicje artystyczne na rzecz rodziny, która jest dla mnie priorytetowa. W planach mam kilka nowych epek, album i nową epke projektu Blooma, który współtworzę wraz z Deasem. Z pewnością muszę też trochę zwolnić, jeśli chodzi o grę w klubach. Muszę poszukać nowej formuły, nabrać dystansu. W planach wisi też moja współpraca z Jurkiem Przeździeckim. Jest to dla mnie postać, którą darzę ogromną estymą i marzę o tym żebyśmy w końcu znaleźli czas na realizacje naszych działań. Zrealizowałem też jedno nagranie z SEPT’em na składankę wytwórni Unknown Timeline Records. Znajdą się tam tacy artyści jak Błażej Malinowski, Violent, Michał Jabłoński czy Michał Wolski.

W informacji prasowej mówisz o skłonnościach do łączenia miłości do melodii i motorycznego, mocnego techno. Na czym polega to połączenie? Melodia i techno, jeśli nie są ze sobą zestawiane w nazwie specyficznej odmiany tego gatunku, nie idą często ze sobą w parze.

Nie traktowałbym tego słowa zbyt literalnie. Melodia to raczej kod, informacja jaką twórca chce zawrzeć w muzyce. To chęć podzielenia się emocjami, a nie tylko skupianie się na parkietowej skuteczności.

AGIM, fot. mat. prasowe

EP’kę Runfunk uzupełniają cztery różnorodne remixy. Jaki był klucz doboru współpracowników na tym polu?

Przede wszystkim kolektyw HOLYKLANG, czyli Manoid i Weiss. Jeśli chodzi o pozostałych dwóch remikserów, to wybór wynikał z szacunku do ich twórczości i wzajemnej sympatii. Prywatnie koleguję się z Michaelem Kleinem, poza tym to bardzo doświadczony twórca, wydający dla takich zasłużonych labeli jak choćby Cocoon. Zaś Jakub Sawicki aka Vidno, to moje odkrycie sprzed kilku lat. Ten chłopak znakomicie  się rozwija i cenię sobie jego wrażliwość muzyczną.  Bardzo chciałem z niej skorzystać.

Regularnie występujesz w klubach w całej Polsce, odwiedziłeś w sezonie letnim sporo miejsc plenerowych i festiwali. Masz jakieś szczególne przemyślenia na temat funkcjonowania sceny po pierwszej pandemicznej przerwie? Pozytywne zaskoczenia? A może jednak obawy?

Raczej obawy. O ile wielkoformatowe imprezy mają się całkiem nieźle, o tyle klubowa scena odczuwa delikatny regres. W moim odczuciu jest to  skutek przewartościowania jakie panuje w społeczeństwie po pandemii. Ludzie czują się niepewni jutra. Martwią się o swoje zasoby. A jak wiemy, szeroko pojęta rozrywka w którą wpisuje się silne nurt klubowy, jest na  końcu listy naszych potrzeb.

Jakie jest muzyczne marzenie AGIM’a na najbliższe miesiące?

Moje marzenia, jeśli miałyby się zrealizować, potrzebują lat a nie miesięcy. Życzyłbym przede wszystkim  nam powrotu do normalności, spokoju i braku konfliktów napędzanych chciwością  i cynizmem wielkich tego świata. Życzyłbym nam, żebyśmy się pozbyli architektów społ