LAIF » WYWIAD: Ala|Zastary: „Czas, w którym się wszyscy znaleźliśmy, jeśli czemuś ma służyć, to właśnie przemyśleniom i przewartościowaniu wielu spraw, o czym również śpiewamy”

WYWIAD: Ala|Zastary: „Czas, w którym się wszyscy znaleźliśmy, jeśli czemuś ma służyć, to właśnie przemyśleniom i przewartościowaniu wielu spraw, o czym również śpiewamy”

 

Duet Ala|Zastary wydał właśnie nowy teledysk do singla z nadchodzącej płyty. Ala i Jakub stworzyli klip korzystając z ograniczeń czasu izolacji. Jego akcja dzieje się w mieszkaniu i opowiada o nawiązywaniu relacji z samym sobą i oswajaniu lęku. „Stań” jest ostatnim singlem zapowiadającym pierwszy pełny album duetu pt. „JUTRO?”, który ukaże się w maju. 

 

Ala Boratyn i Jakub Sikora to piosenkowa para, która łącząc tradycję rodzimego popu ze współczesnym r’n’b, lo-fi elektroniką i hip-hopem tworzą nową jakość w polskojęzycznej muzyce rozrywkowej. 
Alicja Boratyn, od najmłodszych lat znana szerszej publiczności, w 2007 roku wydała swój debiutancki album „Higher”. Jakub Sikora to m.in. założyciel zespołu Crab Invasion. Oprócz projektu ALA|ZASTARY oboje udzielają się w zespole New People. 

 

Jak się czujecie?

Z: Całkiem dobrze. Miło, że pytasz!

Musimy o to zapytać — skąd wzięła się Wasza nazwa ALA/ZASTARY?

A: Postanowiliśmy połączyć nasze pseudonimy, pod którymi już coś kiedyś wypuściliśmy, aby nie tworzyć kolejnych nazw zespołów, które trzeba będzie zapamiętać.

Z: ZaStary, to mój pseudonim, pod którym opublikowałem już trochę muzyki i zżyłem się z nim na tyle, iż uznałem, że nie potrzebuję nowego. Ta “ksywka”, była zresztą jedną z wielu, które wymyśliliśmy w moim pierwszym zespole Crab Invasion. Wtedy funkcjonowała jeszcze w anglojęzycznej wersji (Too Old). W zespole grał też El Cascador, Twilight Man i Malinowy Boy. Ostatnio dowiedziałem się, że posługiwanie się pseudonimami jest charakterystyczne dla sekt. To bardzo interesujące.

Wasz najnowszy singiel i teledysk „Stań” nawiązują do izolacji, pogłębianiu relacji z samym sobą, lękach. Powiedzcie nam coś więcej o tym utworze.

Z: To jeden z ostatnich utworów, które napisaliśmy na tę płytę. Jest chyba najbardziej klasycznie “synthpopowy” w całym zestawie. To mocno repetytywna kompozycja. Przypomina syntezatorowe jam session sam na sam z bitmaszyną, na które wbija Ala i dwugłosem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zmienia rzecz w superpiosenkę. „Stań” to znak STOP. Gdzie Ci się tak spieszy? O co toczy się gra? Dlaczego lub dla kogo wypruwasz sobie flaki? Myślę, że rzeczywistość, w której obudziliśmy się w latach dwudziestych XXI w. skłania nas do takich pytań, ale nie znaliśmy jej i nie przewidywaliśmy, gdy utwór powstawał. Wtedy byliśmy w innego rodzaju odosobnieniu. Z dala od miasta, blisko lasu i natury, mieliśmy czas by myśleć i pracować w spokoju nad płytą.

Tworzycie duet prywatnie i zawodowo. Jak łączycie pracę, związek i obecną sytuację na świecie — pewnie przebywacie ze sobą teraz non stop?

Z: Nie do końca. Ja zajmuję się aktualnie nagraniami w studio, do którego dojeżdżam. Ala też pracuje, więc widzimy się głównie wieczorami i w weekendy. Wydawanie płyty (w dodatku własnym sumptem) wymaga od nas sporo zaangażowania w wolnym czasie. W związku z tym nasze życie prywatne nieco ugina się pod naciskiem nowych spraw i obowiązków. Dystans społeczny odbija się w największym stopniu na życiu towarzyskim, które siłą rzeczy wyparowało. Marzymy o tym, żeby gdzieś wyjechać jak sytuacja się ustabilizuje.

Każdy czuje się teraz dziwnie i przechodzi przez wiele etapów, towarzyszą nam różne emocje. Jak “nowy świat” wpływa na Waszą twórczość?

Z: Jedyną rzeczą, którą zdążyliśmy stworzyć w trakcie pandemii, był klip do piosenki „Stań”. Poza oczywistymi trudnościami, takimi jak konieczność kręcenia w mieszkaniu, niemożność zgromadzenia ekipy itd., ten “nowy świat” i jego ograniczenia, mogą być pomocne. Zawęża się ilość możliwości wyboru, co może pomagać w introspekcji, a ta zawsze “dobrze robi” twórczości. Zupełnie inną kwestią są finanse artystów, muzyków i innych ludzi związanych z branżą, ale nie tego dotyczyło pytanie.
To niewątpliwie ciekawy i jednocześnie smutny, poważny czas. Chciałbym mieć go więcej dla nowych piosenek, ale póki co nie jest mi to dane.

A: Jest to dobry moment na wypuszczenie naszej płyty. Oczywiście wiele rzeczy wywróciło się do góry nogami i możliwe, że będziemy musieli inaczej przeprowadzić jej promocję, ale myślę, że ta płyta skłania do refleksji. A czas, w którym się wszyscy znaleźliśmy, jeśli czemuś ma służyć, to właśnie przemyśleniom i przewartościowaniu wielu spraw, o czym również śpiewamy.

Kadr z klipu „Stań”

Wydajecie nowy materiał w maju, jak możecie opisać tę płytę w kilku słowach?

Z: Podkradnę porównanie z filmu — ta płyta jest jak pudełeczko z czekoladkami o starannie wyselekcjonowanych smakach. Chociaż przysmak jest deserowy, trafić w nim można na bardziej gorzkie czy kwaśne fragmenty. Jest też trochę jak nocne niebo — dominuje ciemność, ale to na co patrzymy to połyskujące gwiazdy.

A: Pięknie to opisałeś, dodam, że wersja fizyczna będzie wzbogacona o dwa bonus tracki.

Wiele festiwali przenosi się w tym roku do sieci, czy przy okazji promocji najnowszego albumu planujcie streaming koncertów?

Z: Już nawet zagraliśmy jeden taki koncert na naszym Instagramie! Nie wykluczamy takiej możliwości, ale chcemy to zrobić jak najlepiej się da.

Jakiej muzyki ostatnio słuchaliście? Podajcie nam trzy ulubione utwory z Waszej playlisty.

Ostatni utwór na tegorocznej płycie Thundercata – „It Is What It Is” z gościnnym udziałem gitarzysty Pedro Martinsa — uwielbiam. Trochę starsza (bo z 2018 roku), petarda WOOZE „Hello Can You Go”, która zainfekowała (w pozytywnym sensie!) moje uszy jak nic od dawna. Bardzo “ejtisowa” kompozycja, przywołująca ducha Kajagoogoo, Japan, czy Davida Bowie.

A: Popieram wybór piosenki WOOZE „Hello Can You Go”, też byłam pod wrażeniem, gdy ją odkryłam. Ja mam tak, że tworzę sobie mini playlistę aktualnego “topu”, zapętlam i słucham jej non stop na poprawę humoru. Oprócz WOOZE i jest tam również piosenka „See No Evil” wykonawcy Ruby Empress.

Będzie dobrze?

Z: Życie musi zwyciężyć, ale nie będzie łatwo.

A: Na pewno! Natura jest mądra.

Zobacz też inne wydarzenia

10.06.2015, WARSZAWA, MIŁOŚĆ, SLOW MAGIC24.04.2015, WARSZAWA, CAFE KULTURALNA, SUPER GIRL & ROMANTIC BOYS I LATAJĄCE PIĘŚCI22.03.2015, KRAKÓW, FABRYKA, JUNGLE