LAIF » WYWIAD: Baasch: „Przez rok żyłem w nocy i mój tryb życia mocno wpłynął na treść i brzmienie tego albumu”

WYWIAD: Baasch: „Przez rok żyłem w nocy i mój tryb życia mocno wpłynął na treść i brzmienie tego albumu”

 „Noc” to już trzeci album Baascha, który tak jak poprzednie łączy ze sobą muzykę taneczną i mroczny pop. To pierwszy koncept album w twórczości artysty, będący rejestracją życia toczącego się pod osłoną nocy i pierwsza płyta zaśpiewana w całości po polsku. To także poruszająca opowieść o samotności i próbie rozpoczęcia wszystkiego od nowa, pełna obietnic, rozczarowań, tęsknot i kolorów nocnego miasta.

Z Bartkiem porozmawialiśmy o pracy nocą, Warszawie, języku i emocjach.

Baasch, fot. Bartek Wieczorek

Zawsze śpiewałeś po angielsku, teraz wydałeś płytę w całości po polsku. Skąd taka decyzja? Jak to było – pisać w swoim języku?

Teksty zawsze były dla mnie ważne. Chciałem się wypowiedzieć w ojczystym języku. Jednocześnie chciałem się zmierzyć z nową materią, wyjść ze strefy komfortu — języka angielskiego, do którego się przyzwyczaiłem. Cieszę się z tej decyzji. Tęskniłem za śpiewaniem po polsku.

W niektórych polskich restauracjach nie puszczają polskich piosenek, bo ich zdaniem zbyt intensywne dla klientów – muzyka wtedy przestaje być tylko tłem – masz podobne odczucia? Pisanie w ojczystym języku to silniejsze emocje?

Dokładnie tak i to był dodatkowy powód. Chciałem być bardziej sugestywny, mieć pewność, że tekst dotrze do odbiorcy natychmiast, pozbyć się dodatkowego utrudnienia w postaci obcego języka. Myślę, że wokalu w obcym języku słucha się trochę jak instrumentu, to mi nie wystarczało, szczególnie przy tej płycie, która jest dla mnie bardzo ważna.

A co składa się na Twój nowy album? Ułóż nam taką „mapę myśli”.

Gdybym miał to zamknąć w hasłach, byłyby to: noc, miasto, dualizm, impuls, używki, miłość.

Co wyróżnia ten krążek od poprzednich?

To koncept album. Chociaż nie planowałem tego od początku. Okazało się, że całą płytę nagrałem w nocy. Wyłącznie wtedy pracowałem, myślałem, pisałem. Przez rok żyłem w nocy i mój tryb życia mocno wpłynął na treść i brzmienie tego albumu.

Baasch, fot. Bartek Wieczorek

W ten piątek premierę ma także Twój nowy klip do kawałka Miasto, opowiadający o tajemniczej paczuszce przekazywanej z rąk do rąk przez Twoich przyjaciół. Czy to symboliczna paczuszka, co jest w środku?

Chciałbym, żeby każdy zinterpretował to po swojemu. Lubię, kiedy to, co robię zostawia pole do rozmyślań, zostawiam taką przestrzeń słuchaczom. Dla mnie ta historia jest o tym, że coś z nas — Warszawiaków ulatuje. Jakaś część nas, bardzo piękna, ale też bardzo subtelna, delikatna — nadzieja, miłość do miejsca, w którym mieszkamy, wiara, że nadal będzie to miejsce tolerancyjne, piękne, tętniące energią i wolnością. Mimo, że nadal tu jesteśmy, coś w nas już wyemigrowało. Jest mi cholernie przykro, że tak jest.

Tworzysz muzykę do filmów, spektakli, ostatnio zrobiłeś muzykę do „Balladyny” w reż. Oskara Sadowskiego, która powstała podczas pandemii – jak lockdown zadziałał na Twoją kreatywność, a jak na Twoje życie zawodowe?

Moje życie zawodowe, co ciekawe, nabrało wtedy tempa. Spędziłem lockdown pracując, między innymi właśnie nad muzyką do Balladyny, przygotowywałem też premierę płyty. To był dziwny czas, chwilami bardzo trudny, samotny, ale też kreatywny.

Gdzie chciałbyś być 1 września 2025 roku?

Chciałbym wydawać kolejną płytę. Kocham zajmować się muzyką. Jest mi coraz bardziej wszystko jedno, gdzie to miałoby być. Życzyłbym sobie jednak, żeby było to miejsce, gdzie ludzie szanują się nawzajem, gdzie nikt nikogo na nikogo nie szczuje, gdzie można być sobą, gdzie ludzie w uczuciu akceptacji pięknieją i rozkwitają. Gdzie zamiast walczyć o swoją wolność mogą poświęcić tę energię na dawanie czegoś ważnego innym.

Baasch – jeden z najbardziej oryginalnych artystów na polskiej scenie electro – wplata industrialny chłód i EDM-owy trans w świetnie skomponowane, zapadające w pamięć piosenki. Jego znakiem rozpoznawczym są chwytliwe, mroczne melodie, intrygujące, niebanalne teksty i hipnotyzujący wokal.

Zobacz też inne wydarzenia

31.07.2015, Warszawa, Stacja Mercedes, Patrick The Pan4.07.2015, Sopot, Zatoka Sztuki, Skin06.05.2015, WARSZAWA, KLUB MIŁOŚĆ KREDYTOWA 9, PORTICO – BEFORE FESTIWAL TAURON NOWA MUZYKA 2015