LAIF » WYWIAD: JAAA!: „Wiąże nas głównie pasja i chęć odkrywania – dla nas to podstawa tworzenia sztuki”.

WYWIAD: JAAA!: „Wiąże nas głównie pasja i chęć odkrywania – dla nas to podstawa tworzenia sztuki”.

Po świetnie przyjętym pierwszym albumie zespołu JAAA! -„Remik”, przyszedł czas na kolejną część trylogii zatytułowaną „Bujillo”. Tym razem głównym bohaterem albumu jest towarzyszący Remikowi duch – Bujillo. Dzięki niemu chłopiec odkrywa, że świat wyobraźni nie jest jego ostatecznym miejscem. Remik staje przed próbą.

Złapaliśmy się z członkami zespołu, żeby podpytać ich o losy Remika, dowiedzieć się kim jest tytułowy duch Bujillo i dlaczego nagrali płytę w wymyślonym przez siebie języku.

zdjęcie: Mikołaj Starzyński

Kim jest Bujillo i jak spotkał Remika?
Remik przywołał Bujillo w akcie samorozwoju. Uruchomił w sobie proces, który wymaga poprowadzenia z zewnątrz. Nie wiadomo, w jaki sposób przywołuje się Bujillo – to się po prostu dzieje, a dzieje się po to, aby przejść przemianę. Urodzić się na nowo, wykluć się, zrzucić skórę, obrać inny kierunek, mocniej stanąć na nogach.
Trudno powiedzieć kim albo czym jest Bujillo. Jedni mówią, że to duch, a inni że stwór. My przyjmujemy opcję niematerialną. Jest to wyczuwalna obecność, która niesie człowieka w jakąś stronę. Ludzie różnie to nazywają, wszyscy jednak wiedzą, o co chodzi (mniej lub bardziej świadomie).

Wspominacie, że Remik dzięki Bujillo odkrywa „świat wyobraźni nie jest jego ostatecznym miejscem” – jaki nowy świat przygotowaliście dla Remika?
Nowy świat jest bliższy nam wszystkim. Jest to świat, który znamy. Ten, który uznajemy za rzeczywisty. Pełen nieprzewidywalności i sił nie do przeskoczenia, ale też przestrzeń o wielkiej plastyczności.

Czy to, że Remik musi opuścić świat wyobraźni jest związane z pewnego rodzaju rozczarowaniem, światem, w którym przyszło mu żyć?
Jest związane z naturalną koleją rzeczy. Remik opuszcza świat, który ma za dużo możliwości. Sen nigdy nie zbliży się do rzeczywistości – jest przeciwstawny do niej. Chłopiec staje się mężczyzną, przestaje błądzić w labiryncie wyobraźni.

W albumie znalazło się 8 kawałków zaśpiewanych w stworzonym przez was języku Bujillo, zespół Sigur Rós też miał swój język – „Hopelandic”. Czy Bujillo ma jakieś charakterystyczne cechy, jest mieszanką znanych nam języków?
Rzeczywiście wyszło podobnie. Można to nazwać luźną i nieuświadomioną inspiracją, która wynika z (być może) podobnej wrażliwości. Język Bujillo jest językiem emocji. Nie ma w nim stabilności. On pływa i eksploduje jak rozbłyski na Słońcu. Jego charakterystyka wynika z materii. Każdy, kto użyje tego języka, zrobi to po swojemu. Podobnie jak ograniczeniami, które narzuca nam budulec będący podstawą jakiejś konstrukcji. Inaczej buduje się na południu, inaczej na północy. Język Bujillo działa w ten sam sposób. Jest przekazem, który może mieć różne style. Nasza charakterystyka wybrzmiewa trochę melodyką angielskiego, węgierskiego, norweskiego i polskiego.

Opiszcie krainę, gdzie mówi się językiem Bujillo.
Jest to kraina pełna światła, tak jasnego i zmiennego, że nie da się dostrzec kolorów i powiązań. Trudno o tym pisać inaczej niż metaforą, bo na dobrą sprawę jedynym punktem styku z tamtą „krainą” jest Bujillo. Samego świata nikt pewnie nie widział… Ładnie to ujął Philip Dick w Valis – pisząc o doświadczeniu koloru który nie istnieje z naszej ludzkiej perspektywy.

Chcielibyście w niej zamieszkać?
To jest niemożliwe. Nie da się pojawić w tym miejscu. W naszym rozumieniu lepiej, żeby ten teren pozostał legendą, przestrzenią wyobrażoną, wieczną inspiracją.

Czy wasze wydawnictwo Sadki Rec będzie wspierać innych niezależnych twórców?
Myślimy o tym i bardzo byśmy chcieli, nie jest to jednak takie łatwe. Sami radzimy sobie cały czas na granicy ekonomicznej. Wiąże nas głównie pasja i chęć odkrywania – dla nas to podstawa tworzenia sztuki. Wbrew pozorom nie jest to częste zjawisko. Zazwyczaj inicjatywy podobne do naszych pozostają w niszy, bo trudno na tym zarobić, a jeśli na horyzoncie nie ma kasy, to trzeba mieć jaja żeby zaryzykować czas i budżet na promowanie rzeczy wielowymiarowych. Jak spojrzymy na zaangażowanie potencjalnych graczy mających środki na promowanie alternatywnej kultury, to zobaczymy dużo asekuranckich działań o przeciętnej wartości rozruchowej. Podobnie jest w nauce, biznesie opartym na wartościach (bo wierzę, że z nich bierze się innowacyjność). Jacy ludzie, takie produkty.
Wracając jednak do pozytywnych wątków – zapowiadają się ciekawe rzeczy na 2019 rok. Mamy sporo fajnych pomysłów na poszerzenie naszej działalności. Zobaczymy jak nam pójdzie z ich realizacją.

Co czeka Remika i Bujillo?
Sporo dobrego. Koncerty dopowiedzą kolejne wątki do rytuału Bujillo – chcemy grać dla tych wszystkich Remików, którzy otworzą się na opowieść Bujillo. Kolejnym ruchem będzie domknięcie trylogii i postawienie kropki przy historii Remika – puszczenie go wolno.

Zobacz też inne wydarzenia

22-23.06.2015, Poznań, Warszawa, Nothing But Thieves09.05.2015, KRAKÓW, TEATR ŁAŹNIA NOWA, NILS FRAHM – BEFORE TAURON NOWA MUZYKA 201524-26.07.2015, PŁOCK, AUDIORIVER FESTIVAL