LAIF » WYWIAD: Piotr Damasiewicz – Art Meetings Festival

WYWIAD: Piotr Damasiewicz – Art Meetings Festival

Festiwal Art Meetings 2015 zbliża się wielkimi krokami. Wydarzenie rozpoczyna się 6 września, w niedzielny wieczór we Lwowie. Organizatorzy zaczynają tym, w czym czują się najlepiej – występami znakomitych gwiazd muzyki improwizowanej. Z niecierpliwością wyczekujemy rozpoczęcia, tym bardziej, że w tym roku festiwal realizowany będzie w partnerstwie z prestiżowymi wydarzeniami w Ukrainie: Book Forum we Lwowie oraz Kongresem “Kultura dla Partnerstwa Wschodniego”.
 

Piotr_Damasiewicz_www

Piotr Damasiewicz, fot. mat. prasowe

 

Przygotowując program organizatorzy chcieli zaprezentować najciekawszych artystów z kręgów szeroko rozumianej sceny improwizowanej i jazzu. Lwowskiej publiczności zaprezentują się między innymi , a międzynarodowy kolektyw muzyków w różnych projektach “Trans-fuzja”: Andrzej Bauer (Polska), Cezary Duchnowski (Polska), Igor Boxx (Polska); “Czym pachnie Lwów?”: Soren Knudsen (Dania), Piotr Damasiewicz (Polska), William Soovik (Szwecja), Andre Roligheten (Norwegia),Bjørnar Habbestad (Norwegia) i “Elements”: William Soovik (Szwecja), Maciej Garbowski (Polska).
 

Osobą, która łączy wymienione składy i również wystąpi podczas wymienionych koncertów jest ceniony trębacz, aktywista i kompozytor Piotr Damasiewicz, występujący jednocześnie w roli kuratora lwowskiej sceny Art Meetings 2015. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z artystą.
 

Tekst: Igor Waniurski

 

 

Igor Waniurski: W jednym z materiałów filmowych, które powstały w trakcie ostatniej edycji Art Meetings powiedziałeś, że “waga tych spotkań objawia się w dźwiękach”. Co miałeś na myśli?
 
Piotr Damasiewicz: Trzeba zacząć od ogólnego spojrzenia na Art Meetings. W trakcie edycji w 2013 roku miała miejsce realizacja filmu “Zapach Lwowa”. W kolejnym roku duży nacisk położyliśmy na muzykę, która odnosiła się do zapachu. Wspomniany film wchodził w korelację z muzyką, odnosił się też do zmysłu zapachu.

 

W roku 2014 nacisk postawiony został na samą muzykę?
 
Tak, to była orkiestra – kolektyw improwizatorów stąd owa waga spotkania. To muzyka niesie ze sobą wagę czy też rangę spotkania. W projekcie wzięli udział muzycy najwyższej klasy, w zasadzie czołówka europejskiej awangardy, która spotkała się w jednym miejscu, we Lwowie. Zapach jest czymś symbolicznym, mówi o tym co bardzo ulotne ale niesie informację zbiorową. Każdy odkodowują ją inaczej, subiektywnie – jest ona na tyle abstrakcyjna. Abstrakcję tę można porównać do muzyki. Zresztą wydaje mi się, że zapach jest najszybszą formą przekazania informacji, ponieważ potrafi przenieść najwięcej treści; uruchamia naszą wyobraźnie w ułamku sekundy. Z zapachami często wiążą się wspomnienia z przeszłości, z dzieciństwa, przestrzeń, dźwięk, obraz, ruch. Podobnie rzecz ma się z muzyką, która nie jest namacalna, nie przekażemy jej w innej formie, jak przez słuch – też abstrakcyjny, ulotny zmysł, podobnie jak zapach. Te dwie sfery można więc porównać. Dlatego też położyliśmy nacisk na muzykę.

 

Dodajmy, że Art Meetings to spotkania z muzyką eksperymentalna, improwizowaną i przez to tym bardziej abstrakcyjną.
 
Stąd właśnie to rozszerzenie w stronę muzyki eksperymentalnej, czyli podjęcie tematu zapachu, co koreluje się z poszukiwaniami, z eksperymentem, który w dużym stopniu może tym bardziej przybliżyć do pogłębiania się w świadomości.

 

W latach 60. dwudziestego wieku, wśród ruchów kontrkulturowych uznane zostało, że muzyka i sztuka w ogóle potrafi zmienić świat. Poruszyć do zmiany, choćby młodzież. Czy dzisiaj coś z tego zostało? Może sztuka potrafi wpłynąć na relacje polsko – ukraińskie?
 
Wręcz zwiększyło się znaczenie sztuki, rozumianej jednak jako pojęcie interakcji międzyludzkiej. To kultura tworzy warunki do tego, żeby móc później rozmawiać o rzeczach bardziej praktycznych, które już na innym poziomie zbliżają społeczeństwa. Można powiedzieć, że powinniśmy iść od kultury do polityki. Na pewno warto szukać różnorodności, w której możemy znaleźć jedność. Poprzez akceptację i tolerancję różnorodności powstaje nową jakość: bogatsza, głębsza. Dzisiaj to wygląda inaczej niż w latach 60. Jest mniej buntu, więcej dystansu. Powinniśmy podchodzić do tego mniej partykularnie, czy nie tylko w oparciu o swoje własne podwórko, państwo czy narodowość. Wolałbym, żebyśmy przyjmowali perspektywkę: nasza planeta, nasz kosmos, nasz Wszechświat.

 

Do kolejnej lwowskiej edycji Art Meetings zostało niewiele czasu, jak idą przygotowania?
 
Bardzo dobrze. Już mamy potwierdzonych niemal wszystkich artystów. Będziemy mieli ciekawe zespoły i projekty. Między innymi interesującą “Trans-fuzję” z Warszawy, czyli zespół złożony z czterech muzyków: Andrzej Bauer, Cezary Duchnowski, Igor Boxx i ja. Transfuzję robiliśmy dla Programu Drugiego Polskiego Radia, jesteśmy niezwykle ciekawi, jaki będzie odbiór we Lwowie. Będzie Fire!, znakomity skandynawski zespół awangardowy. Wystąpi też trio Elements, trio nawiązujące do żywiołów. Planujemy też ciekawe przedsięwzięcie z forum literackiego (Book Forum we Lwowie – przyp. IW), wejdziemy w muzyczną interakcję ze słowem, tekstem lwowskiego poety.

 

Według jakiego klucza dobierani są artyści tworzący program we Lwowie?
 
Plan był taki, aby odnieść się do organizmu, ludzkiego ciała i wykorzystać jego brzmienie. Stąd w składzie pojawi się projekt “Trans-fuzja”. Jednocześnie wystąpi też trio Elements, które swoim brzmieniem nawiązuje do żywiołów. Kązdy utwór będzie skorelowany z jakimś żywiołem. Szwedzki zespół Fire! to już oczywisty wybór.

 

Program jest bogaty w warsztaty, uwagę zwraca na przykład Samoróbka, czyli zajęcia wytwarzania instrumentów muzycznych z przedmiotów codziennego użytku.
 
Stwarza to duży wachlarz możliwości, wychodzimy z takiego założenia, że wszystko, w tym muzyka, najpierw musi powstać w głowie, w wyobraźni. Dopiero potem, poprzez świadomość, poznajemy świat dźwięków i instrumentów. Wszystko może być zjawiskiem dźwiękowym, które możemy wykorzystać do tworzenia muzyki. To jest podstawą tego warsztatu. Dopiero kolejnym krokiem jest przyjrzenie się przedmiotom materialnym i przerobienie ich tak, aby mogłyby być one użyte w kontekście muzycznym.

 

Jak ukraińska scena muzyki eksperymentalnej prezentuje się na tle reszty Europy?
 
Wygląda troszeczkę inaczej niż w Europie zachodniej. Wschód bliższy jest organicznemu, ludycznemu pojmowaniu sztuki. Zachód z kolei, bliższy jest podejściu intelektualnemu, konceptualnemu, choć ma swoje potrzeby emocjonalne i duchowe. Dochodzi więc do zderzenia różnorodności. Mnie się wydaje, że zarówno zachód nie powinien tracić z idei którą rozwinął, podobnie wschód swojej duchowości.

 

Zobacz też inne wydarzenia

03.06.2015, GDAŃSK, KLUB B90, PRESIDENT BONGO (GUS GUS) 31.07.2015, Warszawa, Stacja Mercedes, Patrick The Pan 19.03.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, JULIA MARCELL I POLA RISE