LAIF » WYWIAD: Ruth Koleva „Musiałam znaleźć pewność siebie, żeby powiedzieć prawdę”

WYWIAD: Ruth Koleva „Musiałam znaleźć pewność siebie, żeby powiedzieć prawdę”

Bułgarska piosenkarka i tekściarka Ruth Koleva powraca ze swoim drugim, szczerym studyjnym albumem pt. „Confidence.Truth”. Z okazji premiery płyty rozmawiamy z nią o ukojeniu, które przyniosła jej muzyka, młodzieńczej samotności w Los Angeles i jej „trzeciej twarzy”.

Tekst: Loco Motion, zdjęcia: materiały prasowe

Wychowywałaś się w czasach postkomunistycznej Europy Wschodniej, przeżyłaś trudne dzieciństwo w dużej mierze spędzone bez matki. Czy to muzyka stała się dla Ciebie ucieczką od tych wydarzeń?

Zdecydowanie. Muzyka była jedynym sposobem na uspokojenie bólu i frustracji, które trzymałam w sobie w tamtym okresie. Drugim problemem, z którym się zmagałam była separacja od mojego brata-bliźniaka, którego nie widziałam wtedy już kilka lat – muzyka uratowała mi życie, nadała mu znaczenie i kierunek. Teraz, z punktu widzenia dorosłej osoby, zawsze doradzam innym, by sięgnęli do tworzenia, kiedy zmagają się z problemami natury prywatnej. Kiedy dorastałam, Bułgaria była dziwnym miejscem, ale ja miałam to szczęście, że podróżowałam od najmłodszych lat, spędzając dużo czasu w Azji, więc nie dotknęła mnie skorumpowana mafijna rzeczywistość, panująca w kraju przez niemal całą dekadę.

Jako swoje inspiracje wymieniasz klasyki Marvin Gaye, Ella Fitzgerald, Nat King Cole. W Twojej muzyce bardzo słychać te wpływy, a jednocześnie materiał jest podany w bardzo nowoczesny sposób…

Moja rodzina słuchała jazzu od zawsze, a na pewno od moich i mojego brata narodzin. Pamiętam, że kiedy miałam 2-3 lata, dziadek uczył mnie grać skali jazzowych na naszym starym Petroffie. Ci artyści szalenie wspomogli mój rozwój artystyczny, chociaż trzeba przyznać, że właśnie od bardzo młodego wieku miałam styczność z najlepszą muzyką, jaka kiedykolwiek powstała.

Mając niespełna 18 lat, osiągnęłaś bardzo profesjonalny poziom wokalny, zdobyłaś scenę lokalną w USA, zaliczyłaś epizod w Hollywood Pop Academy. To bardzo dobry start do międzynarodowej kariery.

Do akademii przyjęto mnie dzięki undergroundowemu hiphopowemu klipowi, który nakręciliśmy na ulicach Sofii, jak miałam 16 lat. Dostałam wtedy stypendium z fundacji Steviego Wondera i zaczęłam studiować w Los Angeles, sama jak palec. To był najcięższy okres mojego życia – LA w 2007 roku nie należał do najprzytulniejszych miejsc. A jako że pochodziłam z małego kraju i byłam tam sama w wieku nastoletnim, doświadczyłam naprawdę ogromnej zmiany. Musiałam dojrzeć w ciągu kilku tygodni, żeby przetrwać w tamtym środowisku. Ale udało się, wyciągnęłam stamtąd wszelkie niezbędne lekcje.

Jak dużo można dowiedzieć się o Tobie, słuchając Twoich piosenek? Czy mają one bardzo osobisty przekaz?

Większość z nich jest bardzo osobista, szczególnie na płycie „Confidence. Truth”. Sam tytuł na to wskazuje – musiałam znaleźć pewność siebie, żeby powiedzieć prawdę. W książce „Shogun” napisane jest, że człowiek ma trzy twarze – jedną dla świata, jedną dla ludzi, których kochają i jedną dla siebie samych – tę najprawdziwszą. W tym albumie obnażam swoją trzecią twarz. Piosenka „A new home” to chyba najgłębiej wchodzący w moje uczucia utwór, jaki kiedykolwiek napisałam. Dotyczy momentu, w którym byłam w klinicznej depresji i walił mi się cały świat. Żyłam w klatce własnego strachu i desperacji, próbując karmić się iluzjami, w które starałam się uwierzyć na siłę. Śpiewam tam “One time I died, and I felt inside a million pieces tessellate, in what used to be the very best of – it’s gone…so suddenly” – szczerzej się nie da.

Na Twoim albumie zagrali Ron Avant (Anderson Paak, Snoop Dogg), Jameel Bruner (The Internet) Gene Coye (Flying Lotus) i Cooper Appelt. Jak doszło do tej współpracy?

To istne błogosławieństwo, że wszyscy ci ludzie dołączyli do zespołu, bo spodobała im się muzyka! Acz trzeba przyznać, że menadżerka projektu – niesamowita pani o imieniu Monica Young – bardzo pomogła w pierwszych kontaktach.

A kogo zaprosiłabyś do współpracy przy okazji kolejnego albumu?

W tym momencie jest tyle opcji i pomysłów… Wiem, o jakich współpracach marzę, ale myślę, że to mogłoby się wydarzyć dopiero w ciągu kolejnych kilku lat. Jestem cierpliwa, jeśli chodzi o tworzenie muzyki – to droga, którą trzeba porządnie wydeptać, bez pośpiechu.

A teraz pytanie trochę z przymrużeniem oka. Zdradzisz nam, którą piosenka jest Twoją guilty pleasure song?

Właściwie to bardzo wiele! W Sofii jest taka seria imprez pt. „Shame party”, gdzie gra się kawałki z lat 90. i 00., do któryś wstyd byłoby ci tańczyć samemu w domu. Możemy zatem uznać, że kiedy grają „Jeremy” Pearl Jamu, zamawiam tequilę i wydzieram się na cały głos.

Masz bardzo dobre opinie od zagranicznej branży muzycznej i mediów. Robert Elms z BBC powiedział o Tobie „Koleva to najlepsze, co nas ostatnio spotkało z Europy Wschodniej”, natomiast Mark Ronson, który produkował płyty Amy Winehouse czy LAdy Gagi -Głos Ruth Kolevy jest niesamowity! Pokochałem jej pierwszy album, a piosenka ‘Run’ na zawsze podbiła moje serce! Uwaga na nią!”. Jaki masz sposób na docieranie do nich ze swoją muzyką?

Szczerze mówiąc, nigdy nie pomyślałabym, że Mark Ronson usłyszy moją muzykę. Z jakiegoś powodu był w Sofii, kupił mój album i zatweetował o tym. Jak to zobaczyłam, to odjęło mi mowę – od tamtej pory ciągle dostaję od niego feedback! To naprawdę ogromny zaszczyt. Robert Elms i BBC bardzo mnie wspierają, jestem bardzo wdzięczna, że takie rzeczy przydarzają się mojej muzyce.

Co uważasz za swoje największe osiągnięcie do tej pory?

Moje koncerty symfoniczne z Sofia Philharmonic. Zagraliśmy 2 wyprzedane koncerty w ciągu 2 lat w jednej z największych sal koncertowych w Bułgarii. To niesamowite uczucie, kiedy do twojej muzyki gra orkiestra z dyrygentem. Czysta magia.

Zagrasz sporo koncertów w Europie. Czy planujesz pojawić się również w Polsce?

Kocham Polskę i jej scenę muzyczną. Zawsze marzyłam o zagraniu w Waszym pięknym kraju, więc jeśli uda się zagrać w Polsce w tym roku, na pewno zostanę tam kilka dni dłużej, żeby móc się nim nacieszyć.

Zobacz też inne wydarzenia

20.03.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, CLARK – BEFORE FESTIWAL TAURON NOWA MUZYKA 201515.08.2015, Warszawa, Lost Pool25.04.2015, WARSZAWA, MIŁOŚĆ KREDYTOWA 9, FLIRTINI & RIMMEL GANG: FKJ (LIVE)