LAIF » WYWIAD: Sharon Van Etten

WYWIAD: Sharon Van Etten

Sharon Van Etten udało nam się złapać w trakcie jej trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych. Niebawem wyruszy z zespołem na kilka występów w Ameryce Łacińskiej, będzie grała w Chile, Argentynie i Brazylii. Natomiast w ostatni weekend czerwca zagości na festiwalu Halfway w Białymstoku. Tej niezwykle wrażliwej i melancholijnej tekściarce oraz piosenkarce zadaliśmy kilka pytań, m.in. o Warszawę, o inspiracje i jej zespół. 

Tekst: Marcel

 

34

fot. Laura Crosta/mat. prasowe

 

Marcel: To Twoja druga wizyta w Polsce. Pierwszy raz byłaś tutaj jako support The National. W jednym z wywiadów powiedziałaś, że publiczność w Krakowie przyjęła Cię najlepiej. Nawiązując do tego doświadczenia, czy masz jakieś oczekiwania w związku z Halfway? 

Sharon Van Etten: W Krakowie spędziliśmy świetnie czas i doskonale bawiliśmy się na koncercie. Ludzie byli zajawieni i podekscytowani! Teraz moje piosenki są bardziej dynamiczne, jestem ciekawa, jak ludzie zareagują.

 

Zaczynałaś grać jako singer/songwriterka, był to projekt solowy. Ilu ludzi liczy teraz Twój zespół? Wolisz grać sama czy z załogą? 

Mój zespół teraz liczy pięć osób i bardzo mi się to podoba. Przez te lata moje instrumentarium stabilnie rosło, lubię tę formę pracy. Czasami wciąż gram solo i jest to miła odmiana, która pozwala się zresetować. Tak naprawdę uwielbiam obie formy.

 

Swoją pierwszą płytę nagrałaś sześć lat temu. Czy przez te lata zmieniłaś się jako muzyk? 

Czuję, że zmieniłam się jako osoba – udokumentowałam swój proces dojrzewania, w jego trakcie dużo się nauczyłam. I mam nadzieję, że to dorastanie słychać w mojej muzyce.

 

Na Twojej pierwszej płycie „Because I Was in Love” jest kilka piosenek o zakochiwaniu się. Na ostatniej „Are We There?” prezentujesz bardziej realistyczną i pełniejszą wersję relacji, również z trudnościami. Czy to zmiana bazująca na Twoim doświadczeniu? 

Cała moja muzyka bazuje na moim doświadczeniu. Po prostu staram się sprawić, żeby moje teksty były bardziej uniwersalne, zrozumiałe dla każdego.

 

Jak się czujesz śpiewając tak osobiste teksty? Jest to dla Ciebie trudne? 

Jest to trudne, oczywiście. Piszę o bardzo prawdziwych rzeczach i ciężkim czasie, który trudno jednorazowo przepracować, ale mój zespół oraz moi fani wiedzą, że ten czas mam już za sobą, dają mi siłę.

 

Jedna z Twoich piosenek nazywa się „Warsaw”. Czy masz jakieś specjalne wspomnienia związane z tym miastem? 

Napisałam tę piosenkę w Warszawie. Szczególnie zapadła mi w pamięci myśl, że warszawska publiczność była najbardziej energicznym i oddanym tłumem przed jakim kiedykolwiek występowałam. Nie miałam okazji zwiedzać miasta, ale mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej!

 

Powiedziałaś kiedyś, ze chciałabyś pracować z PJ Harvey. Dlaczego akurat z nią? 

PJ Harvey jest dla mnie wielką inspiracją, dzięki niej uczę się być naturalna. Dzięki niej odkrywam, że jestem jaka jestem.

 

Czy uważasz, że muzyka tworzona przez kobiety ma jakąś specyficzną wartość? 

Każdy jest wartościowy. To nie jest sprawa płci. Rób to, co kochasz i wkładaj w to całe swoje serce. To będzie największa wartość.

Zobacz też inne wydarzenia

10.04.2015, WARSZAWA, HYDROZAGADKA, THE DUMPLINGS21.03.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, JUNGLE15.05.2015, WARSZAWA, KURORT NAD WISŁĄ, PAULA & KAROL