LAIF » WYWIAD: Tęskno rozmawia z Högnim Egilssonem

WYWIAD: Tęskno rozmawia z Högnim Egilssonem

Kilka dni temu rozpoczęła się wspólna, polsko-islandzka trasa koncertowa – Högni’ego -znanego z zespołu GusGus i Hjaltalin oraz Tęskno – wspólnego projektu wokalistki Joanny Longić i pianistki Hani Rani, które właśnie wydały swoją debiutancką płytę. W trasie pomiędzy miastami dziewczyny z Tęskno zadały Högni’emu kilka pytań. Co łączy tych artystów? Z pewnością melancholia, tęsknota za czymś prawdziwym i „nieskończona ciekawość do muzyki”.

Więcej o trasie możecie przeczytać tutaj.

Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa komponowanie muzyki? Traktujesz ten proces jako rodzaj terapii?

Pisanie na pewno daje mi pewien rodzaj satysfakcji, ale to nadal praca, komponowanie muzyki nuta po nucie, scena po scenie. Kiedy cała opowieść splata się w całość i utwór jest gotowy, czuję się wyzwolony, to bardzo przyjemne uczucie.

Zastanawiałeś się kiedyś nad zmianą profesji? Nad sytuacją w której nie mógłbyś być dalej artystą?

Nie, nigdy na poważnie, jest mi dobrze tak jak jest. Potrzebuję pisać, tworzyć aby żyć. Nie wiem co innego mógłbym robić.

Högni, zdjęcie: Özge Cöne

Jest jakiś epizod w Twojej karierze którego żałujesz? Sytuacja w której postąpiłbyś inaczej gdybyś mógł cofnąć czas?

Bywały występy po których myślałem, że mógłbym się lepiej do nich przygotować, zastanawiałem się wtedy co ze mną nie tak. Ale generalnie wolę patrzeć w przód niż za siebie. Mam jeszcze dużo czasu przed sobą, jest tam wiele rzeczy, dla których warto żyć.

Jak się czujesz na chwilę przed wejściem na scenę? Wypracowałeś sobie jakieś rytuały, które odprawiasz czekając na początek koncertu?

Nie, po prostu skupiam się na tym, aby czerpać z tego jak najwięcej przyjemności i żeby dać z siebie wszystko.

 

Tęskno, fot: Karolina Konieczna

Skąd decyzja aby wydać solowy album? Twoja trasa po Polsce odbędzie się w towarzystwie kwartetu smyczkowego. Co sprawiło, że postanowiłeś dodać partie smyczkowe do swojej muzyki?

W dzieciństwie uczyłem się grać na skrzypcach, ponadto mój starszy brat jest wiolonczelistą w orkiestrze, więc muzyka smyczkowa zawsze była obecna w moim życiu. Komponowanie na instrumenty smyczkowe dało mi możliwość zbadania prawdziwych korzeni mojej muzyki, harmonii, relacji pomiędzy melodiami, pewnej płynności w pojmowaniu czasu. W dzisiejszym zabieganym świecie, z ponurą wizją jego przyszłości, próbowałem stworzyć narrację, która w tajemniczy sposób przenosi nas w miejsca gdzieś poza nowoczesnością, przeszłością czy przyszłością, a która daje poczucie wolności.

Skoro już przy przeszłości jesteśmy – jakie jest Twoje pierwsze muzyczne doświadczenie? Co sprawiło, że muzyka stała się Twoim sposobem na życie?

Wydaje mi się, że moja nieskończona ciekawość do muzyki.

W jakich miejscach jesteś najbardziej kreatywny, gdzie zazwyczaj tworzysz swoje kompozycje? Jest to jakieś konkretne, szczególne miejsce?

W domu, siedząc przy fortepianie z kartką papieru i ołówkiem.

 

 

 

 

Zobacz też inne wydarzenia

08.05.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, HVOB09.04.2015, WARSZAWA, STODOŁA, CURLY HEADS4.07.2015, Sopot, Zatoka Sztuki, Skin