LAIF » ZJAWISKO: Paryż wciąż płonie

ZJAWISKO: Paryż wciąż płonie

W tym roku mija 25 lat od kiedy na ekranach kin pojawił się „Paris is burning” – film, który od razu podbił serca widowni , zdobył uznanie krytyków i szybko zyskał status kultowego.

Wszystko zaczęło się gdy Jennie Livingston, wtedy jeszcze studentka NYU, spotkała na Manhattanie grupę tancerzy ćwiczących rodzący się wtedy styl voguing. Głównie czarnoskórzy lub latynoscy przedstawiciele środowiska LGBT, kolorowe ptaki nowojorskiego undergroundu, na tyle zafascynowali młodą reżyserkę, że postanowiła stworzyć o nich projekt. Udało jej się wejść w świat do tej pory zamknięty dla ludzi „z zewnątrz”, tętniący życiem a jednak funkcjonujący poza głównym obiegiem kultury i mediów.

 

PIB

Plakat „Paris is burning”, źródło: wikipedia

 

Był to świat oparty na bardzo konkretnych strukturach. Rządziły w nim matki czyli najbardziej doświadczone, charyzmatyczne osoby, a każda z nich miała pod sobą dom – grupę przygarniętych (zazwyczaj bardzo młodych) ludzi, często tych, którzy zostali wyrzuceni z domu i szukali pomocy. Życie całego środowiska koncentrowało się na organizowaniu tak zwanych bali, taneczno – muzycznych imprez, podczas których uczestnicy rywalizowali między sobą na specjalnych wybiegach. W codziennym życiu nie mogąc być sobą, stworzyli własną, alternatywną rzeczywistość, w której odmienność nie była tępiona a nagradzana trofeami. Panowały w niej inne zasady: im bardziej przerysowane ruchy i stylizacje, im więcej kolorów, błysku, przepychu – tym lepiej. Jednak pod przykrywką warstwy kolorowych piór, cekinów i brokatu toczyła się, bardziej lub mniej świadomie, zacięta walka o odrobinę wolności.

 

„Paris is burning”, źródło: miramax

 

Niestety, większość z bohaterów filmu nie doczekała 25 rocznicy dokumentu. Odeszli zbyt wcześnie, stając się ofiarami epidemii AIDS. Ale kultura bali, którą stworzyli, jest wciąż żywa a „Paris is burnig” nie przestaje być źródłem artystycznych inspiracji, przede wszystkim tych muzycznych. Oto parę z nich:

 

Malcolm McLaren, „Deep in Vogue”

Losy hitu McLarena oraz filmu Livingstone są ze sobą ściśle powiązane. Ona pozwoliła mu przedpremierowo użyć fragmentów swojego filmu a następnie umieściła gotowy już utwór na ścieżce dźwiękowej dokumentu. Ponadto, główną gwiazdą teledysku McLarena jest Willi Ninja, prekursor i mistrz voguingu oraz jeden z głównych bohaterów „Paris is burning” a sam tekst piosenki wprost opowiada o nowojorskich balach.

 

Madonna, „Vogue”

Historia związana z tym utworem jest (jak to zazwyczaj w przypadku Madonny) niejednoznaczna. Chociaż sama artystka odkryła kulturę bali dużo później niż Livingstone czy wspomniany wyżej McLaren, sukces teledysku do piosenki przerósł ich wszystkich. Przez to odkrycie voguingu zaczęto przypisywać Madonnie, a ona sama niechętnie takie stwierdzenie prostowała. Pytanie, czy piosenkarka bardziej przyczyniła się do popularyzacji stylu vogue czy raczej wykorzystała i skomercjalizowała niszową kulturę bali, pozostaje otwarte.

 

Alex Anwandter, „Cómo puedes vivir contigo mismo?”

Ten teledysk to przykład bardzo dosłownego hołdu złożonego „Paris is burning”. Anwandter odtwarza sceny z wybiegów w wersji… chilijskiej. Całość, razem z niezobowiązującą elektro-popową melodią, ma w sobie lekkość i radość, dzięki którym z całą pewnością mogłaby stać się muzycznym tłem współczesnych rywalizacji na wybiegach bali.

 

The Scissor Sisters, „Let’s Have a Kiki”

Trzy lata temu żadna z domówek nie mogła odbyć się bez „Let’s Have a Kiki”. Ale niewiele osób wie, że twórcami określenia „kiki” nie są wcale The Scissor Sisters, a jedna z bohaterek „Paris is burning”, Dorian Corey. Według tekstu piosenki „A kiki is a party, for calming all your nerves”, dla Corey, kiki to po prostu udana impreza, na której jest się z czego śmiać.

 

Azealia Banks, „Fierce”

Powyższa wersja utworu Banks z płyty „Fantasea” nie jest oficjalnym remiksem a jedynie efektem pracy zdolnego fana piosenkarki i „Paris is burning”. Trzeba przyznać, że wszystko wykonane jest perfekcyjnie, od wmiksowania w kawałek fragmentów wypowiedzi bohaterów filmu aż po teledysk złożony z jego scen. Zdecydowanie przebija oryginał.

 

Zebra Katz, „Ima Read”

Boom na piosenkę „Ima Read” rozpoczął się kiedy projektant Rick Owens użył jej podczas swojego pokazu w Paryżu. Modelki chodziły w rytm zapętlonego utworu a za nimi paliła się część scenografii (trudno o bardziej dosłowne odniesienie). Katz początkowo oskarżony został o seksizm (w piosence kilkadziesiąt razy pada słowo „bitch”), niewiele osób zdawało sobie bowiem sprawę, że sam zwrot „Ima read” jest nieodłączną częścią kultury bali i oznacza przerysowane udawanie kogoś na wybiegu.

 

Róisín Murphy, „Gone Fishing”

„Gone Fishing” to singiel zapowiadający „Hairless Toys”, nową płytę Murphy, której premierę zapowiedziano na 11 maja. Piosenkarka sama przyznaje w wywiadach, że przy tworzeniu nowego albumu mocno inspirowała się „Paris is burning”, a w szczególności płynącym z niego przekazem dotyczącym wolności w kreowaniu swojego życia, tożsamości czy muzyki.

 

Tekst: Małgorzata Jacygrad

Zobacz też inne wydarzenia

06.05.2015, WARSZAWA, KLUB MIŁOŚĆ KREDYTOWA 9, PORTICO – BEFORE FESTIWAL TAURON NOWA MUZYKA 201527.06.2015, Warszawa, Cafe Kulturalna, Crocodiles21.05.2015, WARSZAWA, KLUB BASEN, Sóley